Adaś zginął koło Torunia, bo mama POJECHAŁA po NARKOTYKI. HORROR na drodze w Steklinku

2020-08-12 12:27 Mariusz Korzus, kp, KM

Może cieszył się z przejażdżki, a może zasnął i już nigdy nie otworzył oczu. Ewa K. (25 l.) była pijana i na głodzie, kiedy zapakowała do auta dwóch synków i pojechała po narkotyki. Kiedy chciał zatrzymać ją policyjny radiowóz, dodała gazu. Samochód dachował niedaleko Torunia. 2-letni Adaś zginął, jego brata Piotrusia (3 l.) uratowali lekarze. Kobieta została za to skazana na 9,5 roku więzienia.

O tym, że Ewa K. z Sumina (woj. kujawsko-pomorskie), matka czwórki dzieci, pije i bierze narkotyki, mówiło się we wsi głośno. - Niby to ukrywała. Wiedziała, kiedy przyjdzie do niej pracownica z opieki społecznej, to wtedy prała, dom sprzątała. Piła nocami – mówił szwagier kobiety. Jej mąż siedzi w więzieniu, więc 25-latka smutki zalewała wódką. Tak też było feralnego wieczora. Kiedy już zaszumiało jej w głowie, ruszyła po działkę. Zabrała ze sobą najmłodsze dzieci, starsze zostawiła z babcią i odjechała z piskiem opon.

- Około godz. 22 patrol zauważył Volkswagena Polo, który migał światłami, jechał od prawej do lewej strony jezdni – opisywała podinsp. Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy KMP w Toruniu

Funkcjonariusze chcieli zatrzymać auto. Ewa K. tylko przyspieszyła. Według biegłych, pędziła 120 km/h. Samochód wypadł z drogi i dachował. Policjanci od razu przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanym. Karetki pogotowia zabrały chłopców i matkę do toruńskich szpitali. Pomimo starań lekarzy, Adasia nie udało się uratować.

Ewa K. miała ponad promil alkoholu w organizmie. W jej torebce policjanci znaleźli woreczek z narkotykami.

25-latka odpowiadała za spowodowanie śmiertelnego wypadku, jazdę pod wpływem alkoholu, narkotyków i bez uprawnień. Sąd Rejonowy w Lipnie skazał ją za to na 9,5 roku więzienia. Prokuratura uważa, że to zbyt mało. - Złożyliśmy apelację, wnioskujemy o 12 lat pozbawienia wolności, czyli maksymalny wymiar kary - mówi Alicja Cichosz, szefowa lipnowskiej prokuratury. 

Groźny wypadek prezydenta na wodzie. Maszyna leżała na boku

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.