Do niewyobrażalnej tragedii doszło w Ostrowie Świeckim w powiecie chełmińskim. Podczas prac polowych ciągnik rolniczy zjechał z wału wiślanego i przygniótł dwie młode osoby. Niestety, życia 17-letniego kierowcy i jego 13-letniego pasażera nie udało się uratować. Teraz na jaw wychodzą nowe fakty w tej sprawie.
Policja ujawnia: 17-latek nie miał uprawnień
Śledczy badający przyczyny tragedii dotarli do kluczowych informacji. Jak udało się dowiedzieć redakcji "Super Expressu", nastolatek, który siedział za kierownicą ciągnika, w ogóle nie powinien jej prowadzić. Potwierdza to policja.
- 17-latek, który kierował ciągnikiem nie miał uprawnień do prowadzenia tego pojazdu
- przekazała "Super Expressowi" mł. asp. Agnieszka Stankiewicz z Komendy Powiatowej Policji w Chełmnie.
Dramatyczna walka z czasem. Akcja ratunkowa trwała ponad godzinę
Służby ratunkowe, które jako pierwsze pojawiły się na miejscu, zastały dramatyczny widok. Ciągnik przegubowy leżał po upadku z wału, a pod nim uwięzieni byli dwaj chłopcy. Rozpoczęła się desperacka walka z czasem. Szczegóły akcji w rozmowie z "Super Expressem" relacjonował kpt. mgr inż. Kasper Korczak, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmnie.
- Zgłoszenie wpłynęło do nas o godz. 18:24. Po dojeździe na miejsce zdarzenia zastaliśmy ciągnik przegubowy po upadku z wału przy Wiśle. Pod ciągnikiem uwięzione były dwie osoby. Ponad godzinę trwały nasze działania związane z próbą uwolnienia tych osób. Po godzinie udało nam się je wydobyć, następnie ratownicy medyczni po kilkunastu minutach stwierdzili zgon tych dwóch osób
- przekazał rzecznik chełmińskich strażaków.
W oficjalnym komunikacie straż pożarna w Chełmnie dodała, że akcja była niezwykle skomplikowana. Strażacy musieli użyć trzech ładowarek teleskopowych, drewnianych podpór oraz narzędzi hydraulicznych, by podnieść maszynę i uwolnić poszkodowanych. Niestety, finał okazał się tragiczny.
- Niestety, mimo podjętych działań, życia dwóch chłopców w wieku 13 i 17 lat nie udało się uratować
- potwierdzają strażacy.
Trwa śledztwo pod nadzorem prokuratora
Na miejscu tragedii do późnych godzin nocnych pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora. Działania były wyjątkowo trudne ze względu na zapadający zmrok i trudne ukształtowanie terenu nad Wisłą. Śledczy starają się ustalić dokładny przebieg i przyczyny wypadku.
- Na razie nie wiadomo, czy ktoś widział to zdarzeni - informowała mł. asp. Agnieszka Stankiewicz.
Postępowanie wyjaśni, jak doszło do tego, że ciągnik zjechał z wału, prowadząc do śmierci dwóch młodych osób.