Dramat na oczach kolegi. "Płakałem, to byli moi przyjaciele"
Wojtek pasjonował się rolnictwem. Po rozwodzie rodziców zdecydował, że zostanie z ojcem, by pomagać mu w gospodarstwie. Jego marzeniem było pójść w ślady taty. Bliscy i znajomi są wstrząśnięci tragedią.
- Gdy się dowiedziałem o tym co się stało to płakałem. To byli moi przyjaciele. Wojtek bardzo chciał być rolnikiem. Umiał jeździć na ciągniku. Chodził do technikum do klasy operator maszyn rolniczych
- mówi nam kolega Wojtka i Pawła.
Rozmawiamy z nim stojąc na wale przeciw powodziowym w Ostrowie Świeckim koło Chełmna w województwie kujawsko-pomorskim. Chłopak płacze. Wyciera łzy. Rodzina 17-latka jest dobrze znana w okolicy jako cenieni rolnicy, gospodarujący na ziemiach najwyższej klasy. Sąsiedzi mówią o nich w samych superlatywach.
- O nim i o ojcu słowa złego nie powiemy. Chłopak został po rozwodzie z ojcem - potwierdzają w rozmowie z nami sąsiedzi.
W czwartek Wojtek razem ze swoim kuzynem Pawłem mieli siać zboże. Potem wracali do domu. Jechali wałem przeciwpowodziowym. Cały dramat rozegrał się na oczach znajomego chłopców, który jechał za nimi na elektrycznej hulajnodze. To on widział, jak ciągnik nagle stacza się z wysokiej skarpy i natychmiast wezwał pomoc.
Godzinna walka z czasem. Dramatyczna akcja ratunkowa
Na miejsce natychmiast skierowano wszystkie służby. Widok, który zastali ratownicy, był przerażający. Pod przewróconym ciągnikiem przegubowym znajdowały się dwie uwięzione osoby. Rozpoczęła się desperacka walka o ich życie. O szczegółach akcji opowiedział w rozmowie z "Super Expressem" kpt. mgr inż. Kasper Korczak, oficer prasowy KP PSP w Chełmnie.
- Zgłoszenie wpłynęło do nas o godz. 18:24. Po dojeździe na miejsce zdarzenia zastaliśmy ciągnik przegubowy po upadku z wału przy Wiśle. Pod ciągnikiem uwięzione były dwie osoby. Ponad godzinę trwały nasze działania związane z próbą uwolnienia tych osób. Po godzinie udało nam się je wydobyć, następnie ratownicy medyczni po kilkunastu minutach stwierdzili zgon tych dwóch osób
- przekazał rzecznik chełmińskich strażaków.
Jak dodano w oficjalnym komunikacie, akcja była niezwykle skomplikowana. Aby podnieść maszynę, strażacy musieli użyć aż trzech ładowarek teleskopowych, specjalistycznych narzędzi hydraulicznych oraz drewnianych podpór. Niestety, mimo ogromnego wysiłku służb, życia chłopców nie udało się uratować.
Tragedia w Ostrowie Świeckim. Co ustaliła policja?
Mimo to, że Wojtek miał świetnie jeździć traktorem według naszych informacji nie miał jeszcze uprawnień do kierowania traktorem.
- Sprawdzamy również czy był w trakcie zdobywania uprawnień
- mówi nam młodszy aspirant Agnieszka Stankiewicz, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Chełmnie.
Według naszych informacji niewykluczone, że ciągnik nie miał włączonych świateł. Kluczowe dla sprawy będą zeznania naocznego świadka.
- Mogę powiedzieć tylko tyle, że mamy przesłuchanego jednego naocznego świadka w tej sprawie
- potwierdza aspirant Stankiewicz.