ORP Wicher pierwszą fregatą programu Miecznik
12 sierpnia w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni odbyła się ceremonia chrztu ORP Wicher. Dzień później jednostka ma zostać opuszczona na wody Zatoki Gdańskiej przy wykorzystaniu potężnej barki półzanurzalnej Boabarge 33.
Wicher jest pierwszym z trzech okrętów programu Miecznik. Kolejne jednostki otrzymają nazwy Burza i Huragan. Fregaty mają zastąpić wysłużone ORP Gen. K. Pułaski oraz ORP Gen. T. Kościuszko typu Oliver Hazard Perry, które Polska otrzymała od Stanów Zjednoczonych. Nowe jednostki mają wejść do służby kolejno w latach 2029, 2030 i 2031.
Nowoczesna fregata, ale bez śmigłowca
Jednym z ważnych elementów wyposażenia fregaty powinien być śmigłowiec pokładowy. Maszyny tego typu mogą m.in. wykrywać i zwalczać okręty podwodne, wskazywać cele, a także uczestniczyć w akcjach poszukiwawczo-ratowniczych.
Problem pojawił się po wycofaniu w listopadzie 2025 roku śmigłowców Kaman SH-2G Super Seasprite. Od tego czasu Marynarka Wojenna nie dysponuje maszynami przeznaczonymi do stałego operowania z pokładów okrętów.
Ich następców Polska chce pozyskać w ramach programu Kondor. Agencja Uzbrojenia od 2020 roku prowadzi działania dotyczące zakupu od czterech do ośmiu wielozadaniowych śmigłowców morskich. Po ponad sześciu latach program nadal pozostaje jednak na etapie prac analitycznych, a postępowanie dotyczące zakupu maszyn nie zostało uruchomione.
Samo wodowanie ORP Wicher nie oznacza, że fregata jest gotowa do służby. Okręt czekają jeszcze prace wyposażeniowe, integracja uzbrojenia oraz próby morskie. Podniesienie bandery zaplanowano na 2029 rok.
MON ma więc jeszcze kilka lat na zakup śmigłowców. Opóźnienia mogą jednak sprawić, że jedna z najnowocześniejszych jednostek polskiej floty rozpocznie służbę bez własnego komponentu lotniczego. Problem jest tym istotniejszy, że w przyszłości śmigłowce pokładowe będą potrzebne nie tylko fregatom Miecznik, ale również innym planowanym okrętom Marynarki Wojennej.
Źródło: Portal Obronny