16-latek został zadźgany w szkole w Wawrze. Zrobił to inny 15-letni uczeń szkoły. Na jaw wychodzą kolejne dramatyczne sytuacje, które miały mieć miejsce przed śmiercią chłopca. Okazuje się, że chłopiec był nękany nie tylko w szkole. Pewnego dnia miał na osiedlu wsiąść do auta mężczyzny znanego na osiedlu i zostać wywieziony do lasu. W lesie porywacze żądali od chłopaka 700 zł. Kiedy odmówił, twierdząc, że nie ma takiej kwoty, miał usłyszeć: albo 700 zł, albo kop sobie grób. W końcu chłopiec wykorzystał chwilę nieuwagi mężczyzn i uciekł. O wszystkim powiedział rodzicom, a ci powiadomili policję. Jeden ze sprawców porwania został zatrzymany na 48 godzin. Po opuszczeniu aresztu miał opowiadać na osiedlu, że Kuba doniósł na niego policji. Od tego momentu nazywano chłopaka konfidentem. Szczególnie niemiły, a wręcz niebezpieczny, miał być jego przyszły zabójca - 15-letni Emil B. Kiedy matka chłopca interweniowała w sprawie znęcania się nad dzieckiem u dyrekcji szkoły, jej dziecko umierało w klasie od ciosów nożem zadanych przez Emila B.
Pogrzeb zamordowanego Kuby. Relacja
Emil B. został aresztowany. Być może za zbrodnię będzie odpowiadał jak dorosły. Oprócz niego zatrzymano jeszcze 4 osoby, które mają mieć związek ze sprawą. Kuba został pochowany na cmentarzu muzułmańskim w Warszawie.
Dwa kolejne zatrzymania po morderstwie w szkole. Więcej tutaj