Atak na policjanta w centrum stolicy. Funkcjonariusze doskonale znali tę kobietę

2026-02-20 12:52

Wydawało się, że to będzie rutynowa kontrola w centrum Warszawy, jednak sytuacja błyskawicznie wymknęła się spod kontroli. 21-latka nagle rzuciła się na policjanta, wywołując niemałe poruszenie. Kiedy prawda o jej przeszłości wyszła na jaw, śledczy nie mieli wątpliwości. To nie był jej pierwszy konflikt z prawem – kobieta ma na sumieniu szokujące czyny, które paraliżowały pracę służb.

21-latka zaatakowała policjanta w warszawskim Śródmieściu

i

Autor: Policja/ Materiały prasowe

Rutynowa kontrola zamieniła się w koszmar

Do dramatycznych scen doszło we wtorek, 17 lutego 2026 roku, na ulicach warszawskiego Śródmieścia. Wszystko zaczęło się niewinnie – patrol policji sprawdzał sytuację osób w kryzysie bezdomności, martwiąc się o ich zdrowie w związku z niskimi temperaturami. Nikt nie spodziewał się, że zwykła rozmowa przybierze tak gwałtowny obrót. W pewnym momencie obecna na miejscu 21-latka wpadła w furię. Bez żadnego wyraźnego powodu kobieta stała się agresywna i z impetem rzuciła się na jednego z funkcjonariuszy. Mundurowi musieli działać błyskawicznie – napastniczka została obezwładniona i przewieziona na komendę przy ulicy Wilczej, gdzie musiała gęsto tłumaczyć się ze swojego zachowania.

Szokująca przeszłość 21-latki. Robiła to dla zabawy?

Szybko wyszło na jaw, że zatrzymana nie jest anonimowa dla śródmiejskich stróżów prawa. Okazało się, że kobieta ma niezwykle bogatą i niechlubną kartotekę. W ubiegłym roku zasłynęła z serii kilkudziesięciu fałszywych alarmów, które stawiały na nogi służby w całej okolicy. Jej działanie było wyrachowane i wręcz bezczelne. Zgłaszała rzekome zagrożenia życia i zdrowia, angażując potężne siły policji i ratowników, tylko po to, by czerpać z tego satysfakcję. Jak ustalili śledczy, po wykonaniu telefonu kobieta często obserwowała z ukrycia akcje ratunkowe, napawając się zamieszaniem, które sama wywołała.

Koniec bezkarności. Kobieta trafiła za kratki

Napaść na policjanta przelała czarę goryczy i drastycznie pogorszyła sytuację prawną 21-latki. Do wcześniejszych problemów doszedł poważny zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Co więcej, wyszło na jaw, że kobieta od dłuższego czasu bawiła się z wymiarem sprawiedliwości w kotka i myszkę, notorycznie unikając wezwań w sprawie fałszywych alarmów. Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ powiedziała "dość" i zawnioskowała o najsurowszy środek zapobiegawczy. Sąd nie miał wątpliwości – przychylił się do wniosku śledczych. Decyzja była natychmiastowa: najbliższe trzy miesiące 21-latka spędzi w areszcie tymczasowym, gdzie będzie miała sporo czasu na przemyślenie swojego zachowania.

Artykuł powstał na podstawie informacji opublikowanych przez serwis Policja.pl.

Nadajesz się na policjanta? Pytania z testu psychologicznego do policji Multiselect 2023 - cz. II
Pytanie 1 z 21
Czy zdarzyło Ci się obwiniać kogoś o coś, o czym wiedziałeś że naprawdę sam popełniłeś?
Super Express Google News
Torunianie aresztowani za fałszywe banknoty. Grozi im gigantyczna odsiadka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki