Prywatna winda dla milionerów w Warszawie
Konflikt wybuchł w momencie przedstawienia koncepcji rozbudowy i instalacji dźwigu osobowego. Sęk w tym, że planowany szyb windowy ma służyć wyłącznie lokatorom przyszłych apartamentów na poddaszu, które mają reprezentować najwyższy standard. Koncepcja zakłada stworzenie trzech lokali mieszkalnych o powierzchni około 140 metrów kwadratowych każdy. Biorąc pod uwagę aktualne stawki rynkowe w stołecznym Śródmieściu, ich wartość może opiewać na kilka milionów złotych za sztukę. To właśnie ten fakt wzbudza największe kontrowersje wśród części obecnych mieszkańców.
Polecany artykuł:
− Mam mieszkanie na pierwszym piętrze i nie wyraziłam zgody na tę inwestycję − mówi w rozmowie z reporterem ESKI jedna z lokatorek. − Jeśli robić windę, to dla wszystkich. A nie tylko dla tych na górze − dodaje.
Mieszkanka otwarcie wyraża swoje niezadowolenie. Zwraca uwagę, że dla osób starszych to kwestia nie tylko komfortu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa. Argumentuje, że przy tak poważnych robotach budowlanych w obiekcie wzniesionym w 1905 roku trudno przewidzieć potencjalne zagrożenia. Uważa to za jawną dyskryminację dotychczasowych lokatorów. Obawy budzi również ryzyko uciążliwego hałasu, ewentualnych uszkodzeń konstrukcji oraz możliwości zasłonięcia okien przez nową dobudówkę. Zaznacza też, że całe przedsięwzięcie może negatywnie rzutować na komfort życia i wartość rynkową ich nieruchomości.
− To jest kamienica z 1905 roku. Jak zacznie się taka budowa, nie wiadomo, co się stanie − mówi. − To wpłynie na nasze życie i wartość mieszkań − dodaje.
Brak technicznych możliwości na ogólnodostępną windę przy Lwowskiej 8
Głos w tej palącej kwestii zabrali przedstawiciele dzielnicy Śródmieście. Rzeczniczka urzędu wyjaśnia, że decyzja o zbyciu powierzchni strychowej dojrzewała przez dłuższy czas i była podyktowana trudnościami finansowymi, z jakimi boryka się wspólnota mieszkaniowa. Nadbudowa kondygnacji wymusza prawnie instalację windy, jednak jej budowa w wersji dostępnej dla wszystkich lokatorów okazuje się niemożliwa.
− Przeprowadzone analizy techniczne wykazały brak możliwości budowy windy w istniejącej strukturze budynku. Jedynym możliwym rozwiązaniem projektowym jest winda zewnętrzna − przekazuje rzeczniczka.
Przedstawicielka urzędu dodaje również, że specyficzny układ architektoniczny kamienicy wyklucza poprowadzenie szybu w taki sposób, by dźwig mógł zatrzymywać się na każdym piętrze, ponieważ wymagałoby to znacznej ingerencji w prywatne lokale mieszkalne.
Sprzedaż strychu ma sfinansować pilne remonty kamienicy
Zarząd wspólnoty mieszkaniowej argumentuje, że transakcja dotycząca strychu to jedyna deska ratunku dla niszczejącego budynku. Środki z tej transakcji mają pokryć koszty najpilniejszych prac renowacyjnych, takich jak naprawa sypiącej się elewacji, zrujnowanego dachu i kominów. Remont samej tylko fasady frontowej to wydatek rzędu miliona złotych, na który wspólnoty po prostu nie stać.
− Sprzedajemy część kamienicy, bo nie mamy pieniędzy − tłumaczy jego członek. − Elewacja się sypie, dach jest w złym stanie, kominy też. Samego frontu nie wyremontujemy bez miliona złotych − dodaje.
Urzędnicy podzielają to stanowisko, potwierdzając, że wpływy ze sprzedaży zasilą fundusz remontowy. Zaznaczają przy tym, że ostateczna decyzja o podziale tych środków leży wyłącznie w gestii wspólnoty mieszkaniowej. Rzeczniczka precyzuje, że prawo nie narzuca w tej kwestii żadnych ograniczeń.
− Nie ma przepisów, które ograniczałyby możliwość przeznaczenia tych środków − decyzja należy do wspólnoty mieszkaniowej − podkreśla rzeczniczka.
Winda dla wszystkich mieszkańców to ogromne koszty
Członkowie zarządu wyliczają, że realizacja alternatywnego scenariusza, zakładającego instalację wind dla wszystkich mieszkańców, wiązałaby się z gigantycznym obciążeniem finansowym. Szacowany koszt takiej inwestycji wyniósłby około 2 miliony złotych, co po rozłożeniu na poszczególne lokale dałoby kwotę blisko 60 tysięcy złotych na jedno mieszkanie.
− Gdybyśmy chcieli zrobić windy dla wszystkich, musielibyśmy wziąć kredyt około 2 mln zł. To daje mniej więcej 60 tys. zł na mieszkanie − wylicza.
Władze samorządowe uzupełniają ten obraz, zwracając uwagę na ogólną trudność wdrażania tego typu usprawnień w dzielnicy Śródmieście. Wiele tamtejszych obiektów nie spełnia po prostu wymogów technicznych pozwalających na montaż ogólnodostępnych dźwigów. W odpowiedzi na narastające napięcia, zaplanowano serię spotkań konsultacyjnych z lokatorami, w których wezmą udział również przedstawiciele stołecznego ratusza.
Sprawa luksusowej windy trafi na wokandę
Zdesperowani mieszkańcy nie składają broni. Postanowili oficjalnie zaskarżyć uchwałę zezwalającą na zbycie powierzchni strychowej, zdeterminowani, by zatrzymać realizację kontrowersyjnego projektu. Ostateczny werdykt wyda w tej sprawie sąd. Wszystko wskazuje na to, że batalia o ekskluzywny dźwig jest dopiero w początkowej fazie.