- Były burmistrz Pionek, Romuald Z., stanął przed sądem w Kozienicach, oskarżony o molestowanie nieletnich.
- Został zatrzymany w akcji przeciwko pedofilom.
- Sąd wyłączył jawność procesu, Romuald Z. nie przyznaje się do winy.
Ruszył proces byłego burmistrza
Proces ruszył w czwartek w Sądzie Rejonowym w Kozienicach. Sąd zdecydował o wyłączeniu jawności postępowania. Oznacza to, że dziennikarze nie mogli uczestniczyć w rozprawie. To standard przy sprawach dotyczących tego rodzaju przestępstw. Wiceprezes Sądu Okręgowego w Radomiu, Renata Król, na pierwszej rozprawie prokurator odczytał akt oskarżenia. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na maj.
Kim jest Romuald Z.?
Romuald Z. to postać znana w regionie radomskim. Cieszył się dużym zaufaniem społeczności. Dwukrotnie wybrano go na burmistrza Pionek (w latach 2006-2008 i 2014-2018). Wcześniej działał w Związku Harcerstwa Polskiego (ZHP), gdzie był harcmistrzem. W 2008 roku został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi, a w 2015 roku Krzyżem Wolności i Solidarności.
Łapali pedofilów, znaleźli i jego
Wszystko zaczęło się w 2023 roku. Funkcjonariusze prowadzili akcję "Barbossa", wymierzoną w przestępców seksualnych, głównie tych krzywdzących dzieci. Udało się zatrzymać aż 49 osób, w wieku od 19 do 70 lat. W 90 lokacjach zabezpieczono zawrotne 720 nośników cyfrowych. Zawartość dysków woła o pomstę do nieba. Śledczy przeglądali plik po pliku, a każdy kolejny był gorszy od poprzedniego. Łącznie udokumentowano 160 tys. materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie nieletnich.
Wśród zatrzymanych znalazł się nie kto inny jak Romuald Z. W marcu usłyszał zarzut posiadania w celu rozpowszechniania plików graficznych i wideo o charakterze pornograficznym z udziałem osób małoletnich. Materiały przechowywał m.in. na dysku laptopa. W śledztwie wyszły na jaw kolejne przestępstwa, których mógł dopuścić się wcześniej były samorządowiec, czyli molestowanie seksualne małoletnich w latach 2006-2008 i 2013-2015 - właśnie wtedy, gdy sprawował urząd burmistrza.
Dowody i brak przyznania się do winy
Prokuratura zgromadziła obszerny materiał dowodowy, na który złożyły się zeznania świadków i pokrzywdzonych oraz opinie biegłych, w tym z zakresu informatyki śledczej. To było podstawą do przedstawienia oskarżonemu kolejnych zarzutów.
Prokuratura informowała, że Romuald Z. przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, odmówił składania wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Na etapie postępowania przygotowawczego prokurator zastosował środek zapobiegawczy - 30 tys. zł poręczenia majątkowego. Mężczyzna ma też zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu, dozór policji i zakaz zbliżania się i kontaktowania się z pokrzywdzonymi.
Reakcja Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej
Po publikacjach na temat treści aktu oskarżenia przeciwko Romualdowi Z. oświadczenie wydał Okręg Staropolski Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, który odciął się od oskarżonego. Związek wskazał, że był on związany z ZHP, a nie z powstałym na jego bazie w 1990 roku ZHR. Sprawa została skierowana do Państwowej Komisji do Spraw Przeciwdziałania Wykorzystywaniu Seksualnemu Małoletnich.
„Ponieważ jednak w opinii publicznej Romuald Z. cały czas jest kojarzony jako harcmistrz, co po 35 latach od zaprzestania przez niego działalności harcerskiej uważamy za nadinterpretację, to dla wyjaśnienia braku związku oskarżeń z harcerstwem oraz ochrony dobrego imienia ruchu harcerskiego zwrócimy się do Państwowej Komisji do Spraw Przeciwdziałania Wykorzystywaniu Seksualnemu Małoletnich o wnikliwe zbadanie sprawy i przedstawienie opinii publicznej wyniku swoich ustaleń” – podano w oświadczeniu podpisanym przez wiceprzewodniczącego zarządu Okręgu Staropolskiego ZHR.