Zgłoszenie wpłynęło do służb w sobotę, 17 października, około godz. 23.23. Dotyczyło płonącej osoby na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Budowlani” przy ul. Dobrzyńskiej. Na miejsce skierowano dwa zastępy straży pożarnej, policjantów oraz zespół ratownictwa medycznego.
Kiedy ratownicy dotarli pod wskazany adres, 29-latka znajdowała się na trawniku przed domkiem działkowym. Nie była już objęta płomieniami. Ogień ugasił przebywający w pobliżu mężczyzna.
Przeczytaj także: Policja poszukuje tych mężczyzn! Tylko spójrzcie na ich pseudonimy
Świadek podczas udzielania pomocy doznał poparzenia ręki. Został opatrzony przez ratowników, ale nie wymagał przewiezienia do szpitala. Pomocy medycznej udzielono także matce 29-latki, która przyjechała na miejsce i zasłabła. Po przeprowadzeniu niezbędnych czynności ratownicy pozostawili kobietę na miejscu.
29-latka trafiła do szpitala
Poszkodowana doznała ciężkich obrażeń górnej części ciała i dróg oddechowych. Po zabezpieczeniu przez ratowników została pilnie przewieziona do szpitala.
– Po przybyciu strażaków na miejsce kobieta nie była już objęta płomieniami. Kobieta, będąca w szóstym miesiącu ciąży, została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego i przetransportowana do szpitala w stanie ciężkim – przekazał w rozmowie z „Super Expressem” st. asp. Krzysztof Kruk, z płockiej policji.
Informacje te potwierdza również interweniująca na miejscu straż pożarna.
Przeczytaj także: Chińska rakieta nad Polską! Jest oficjalny komunikat
Policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia
Na terenie ogródków działkowych pracowali policjanci, którzy zabezpieczyli miejsce i rozpoczęli ustalanie przebiegu wydarzeń. Według wstępnych informacji nic nie wskazuje na udział innych osób.
- Z naszej strony prowadzimy przesłuchania świadków tego zdarzenia oraz prowadziliśmy oględziny miejsca zdarzenia. Zależnie od wyników, dokumentację prześlemy do prokuratury. Na razie całe postępowanie prowadzi miejska policja - dodaje st. asp. Kruk w rozmowie z „SE”.
Przeczytaj także: Piotr W. zemdlał po informacji o wniosku o areszt. Z prokuratury zabrała go karetka