Głośne igraszki w bloku w Warszawie. Mieszkańcy mają dość. "Drze się jak orangutan!"

Lokatorzy bloku na warszawskich Stegnach mają już dość. Mieszkanie na ostatnim piętrze ich budynku staje się niechcianym centrum erotycznych uniesień. Sąsiedzi mają dość jęków, krzyków i odgłosów przypominających... zoo w trakcie rui. Na klatce pojawiła się kartka z błaganiem o opanowanie żądz i zamknięcie okien. − Wstyd mi za niektórych − piszą mieszkańcy, którzy zamiast spać, słuchają cudzych igraszek.

Zakłócają ciszę nocną jękami. Co się dzieje w bloku na warszawskich Stegnach?
Autor: Facebook/ Shutterstock

Na warszawskich Stegnach, w jednym z bloków mieszkalnych, od dłuższego czasu rozgrywa się dramat − ale nie miłosny, tylko sąsiedzki. Wszystko przez parę z ostatniego piętra, która najwyraźniej postanowiła traktować swoje mieszkanie jak plan zdjęciowy do niskobudżetowego filmu dla dorosłych. Niestety... bez wyciszenia dźwięku.

Hałasy nocą, jęki, krzyki i inne „dziwne dźwięki” doprowadziły do eksplozji frustracji wśród mieszkańców. W końcu ktoś nie wytrzymał i przy wejściu do klatki zawisła kartka z apelem. − Sąsiadów z ostatniego piętra, grzmocących się późno w nocy uprasza się o cichsze podejście do tematu i zamknięcie okna. Nie mamy ochoty tłumaczyć dzieciom, że właśnie tam otworzyli burdel. Sąsiedzi chcą spać i nie musi was słuchać całe osiedle − czytamy.

A to dopiero początek. W mediach społecznościowych, na lokalnych grupach, rozpętała się burza. Niektórzy sąsiedzi próbowali podejść do sprawy z humorem: − W domach z betonu nie ma wolnej miłości − pisze jedna osoba. Inni są mniej wyrozumiali: − Dlaczego nikt nie wezwał policji? Dostaliby mandat i może by się nauczyli − podaje kolejna.

Prawda jest taka, że sam seks w domowym zaciszu nie jest karalny. Ale już zakłócanie ciszy nocnej – jak najbardziej. Zgodnie z art. 51 Kodeksu wykroczeń: − Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Choć cisza nocna nie jest ściśle zdefiniowana w przepisach, zwyczajowo przyjmuje się, że trwa od 22 do 6. Po tym czasie namiętności warto przenieść do... sypialni wyciszonej drzwiami i zamkniętym oknem.

Super Express Google News
Dziwne igraszki w centrum miasta

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki