Ksiądz kłusownik chciał uniknąć kary

2015-12-30 12:24 HD

Ten duchowny chyba minął się z powołaniem! Proboszcz Tadeusz F. (54 l.) z parafii w Zakręcie złamał prawo i myślał, że się wywinie. Kilka miesięcy temu ksiądz kłusownik zastrzelił karmiącą lochę i policja zaczęła deptać mu po piętach. Najpierw zgodził się dobrowolnie poddać karze i zapłacić grzywnę, a później zaproponował śledczym, żeby, ot tak, odpuścili mu winy! Prokuratura zamierza postawić kłusownika przed sądem.

O sprawie księdza Tadeusza F. pisaliśmy w połowie listopada. Wtedy wyszło na jaw, że to on stoi za brutalnym zastrzeleniem lochy na terenie lasu w Zakręcie, do którego doszło w maju. Zwierzę było w okresie karmienia młodych i przez to objęte ochroną. Dzięki pociskom znalezionym w ciele lochy śledczy dotarli do sprawcy i przedstawili proboszczowi zarzuty.

- Zgodnie z ustawą o prawie łowieckim każdy, kto poluje w czasie ochronnym, podlega karze do 5 lat pozbawienia wolności. Podejrzany przyznał się do zarzucanego mu czynu i zgodził dobrowolnie poddać karze - mówi Jolanta Łubkowska z prokuratury w Otwocku. Kłusownik miał zapłacić 3 tysiące grzywny i zostać ukarany rokiem więzienia w zawieszeniu. Po kilku dniach od zawarcia ugody z prokuratorem ksiądz się jednak rozmyślił. - Złożył wniosek o umorzenie postępowania - mówi prok. Łubkowska.

Ta bezczelność i poczucie bezkarności zrobiły swoje. Śledczy postanowili wyciągnąć konsekwencje na drodze sądowej. - Prokurator właśnie pisze akt oskarżenia przeciwko księdzu. Jeszcze dziś lub najpóźniej jutro zostanie on skierowany do Sądu Rejonowego w Otwocku - tłumaczy szefowa otwockiej prokuratury. A to oznacza, że sprytny ksiądz od odpowiedzialności się nie wywinie. Prokuratura chce mu także odebrać sztucer Winchester, który był narzędziem zbrodni. Niewykluczone, że Tadeusz F. pożegna się także z pozwoleniem na broń.

Zobacz: Ponad 1000 nietrzeźwych kierowców, ale mniej ofiar na drogach

Polecamy: Tragiczny wypadek w Miąsowej. Nie żyje 18-latka i 23-latek

Najlepsze wideo: tv.se.pl