Radom. Katastrofa lotnicza podczas prób do AirShow
W czwartek 28 sierpnia 2025 r. trwały właśnie ostatnie przygotowania do Międzynarodowych Pokazów Lotniczych Air Show 2025. To cykliczne wydarzenie co roku ściąga do Radomia tłumy obserwatorów. Podczas próbnych lotów również nie brakowało świadków, którzy z zapartym tchem podziwiali wyczyny pilotów nad ich głowami. Nikt nie przypuszczał, że za moment na własne oczy ujrzy rozrywający serce dramat.
Około godz. 19:30 samolot F-16 z zespołu pokazowego Tiger Demo Team Poland runął na pas startowy podczas wykonywania skomplikowanego manewru. Za jego sterami siedział major Maciej „Slab” Krakowian, jeden z najbardziej doświadczonych polskich pilotów F-16. Mężczyzna zginął na miejscu w wieku 35 lat.
Kim był major Maciej „Slab” Krakowian?
Major Maciej „Slab” Krakowian był jednym z najbardziej doświadczonych polskich pilotów myśliwców F-16. Służył w 31. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach. Na swoim koncie miał ponad 1400 godzin nalotu, z czego około 1200 na F-16. Był liderem F-16 Tiger Demo Team Poland, instruktorem i charyzmatycznym showmanem lotniczym. Jego styl określano mianem „3D” - dynamiczny, agresywny, pełen ciasnych manewrów wykonywanych blisko widowni.
W lipcu 2025 roku, podczas prestiżowego Royal International Air Tattoo (RIAT) w Wielkiej Brytanii, „Slab” zdobył nagrodę „As the Crow Flies Trophy”. Publiczność uznała jego pokaz za najbardziej efektowny i zapadający w pamięć.
Prywatnie był mężem ukochanej żony Małgorzaty oraz ojcem kilkuletnich bliźniaków - Mikołaja i Aleksandra. Major Maciej „Slab” Krakowian z dumą pokazywał najbliższych na swoim Instagramie.
Ostatnie pożegnanie wybitnego pilota
Zgodnie z wolą rodziny mjr Macieja „Slaba” Krakowiana uroczystość pogrzebowa miała charakter prywatny. Bliscy zmarłego apelowali do mediów, by powstrzymać się od nagrywania i relacjonowania tej trudnej dla nich chwili. W dniu pogrzebu majora Krakowiana żołnierze Polskich Kontyngentów Wojskowych oddali mu hołd w jednostkach w kraju i poza granicami. Flagi w bazach wojskowych zostały opuszczone do połowy masztu. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych opublikowało w mediach społecznościowych poruszające słowa: – Śpij Kolego... w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie – czytamy.
Grób tragicznie zmarłego pilota odwiedziliśmy nieco później. Następny raz - tuż przed świętem zmarłych. Nagrobek przyciąga wzrok. Ponad płomieniami wisi mały model myśliwca F-16 w charakterystycznych barwach tygrysa. Tych samych, w jakich występował Krakowian jako lider F-16 Tiger Demo Team Poland. Poniżej, na czarnej płycie nagrobnej, wyryto jego wizerunek: uśmiechniętego, w kombinezonie lotniczym, z uniesioną dłonią. Obok widnieją chwytające za serce słowa: „Zginął, robiąc to, co kochał”. Na grobie wciąż palą się znicze. Widać, że pamięć po tragicznie zmarłym pilocie nie umarła.
Śledztwo prokuratury
Po sierpniowej katastrofie na lotnisku w Radomiu prokuratura wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić przyczyny tragedii. Prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania katastrofy lotniczej zakończonej śmiercią jednej osoby. - Badany jest wątek techniczny, czyli ogólnie mówią tego, czy maszyna była sprawna. Sprawdzany jest też wątek ludzki, związany z pilotem i jego ewentualnym zasłabnięciem albo popełnionym przez niego błędem. Trzecia to ten, w którym występują sprawy serwisowo-logistyczne niezwiązane z maszyną ani pilotem, czyli np. złej jakości paliwo, błąd w obsłudze naziemnej przed startem, być może uszkodzenie jakiegoś radaru lub błędu po stronie kontroli lotów - tłumaczył we wrześniu minionego roku prok. Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Po wypadku śledczy zabezpieczyli bardzo dużo dowodów, m.in. kamerę należącą do pilota, a także czarne skrzynki z roztrzaskanego wraku. Przesłuchania objęły łącznie 48 świadków.
Nowe informacje w sprawie katastrofy lotniczej w Radomiu
O szczegóły trwającego śledztwa dopytywał śledczych reporter Radia Eska Mateusz Chłystun. - Czarne skrzynki maszyny przeanalizowali w Stanach Zjednoczonych eksperci z firmy Lokheed Martin, produkującej myśliwce F-16 oraz zespół biegłych z tamtejszych sił powietrznych. W tych czynnościach brali też udział polscy prokuratorzy. Prowadząca śledztwo w tej sprawie warszawska prokuratora okręgowa, nie ujawnia na razie, co wynika z analizy tych zapisów, tłumacząc to oczywiście dobrem postępowania. Wciąż nie ma też jednoznacznej opinii biegłych o przyczynach i przebiegu tragedii z 28 sierpnia ubiegłego roku. To ona będzie kluczowa dla dalszego przebiegu śledztwa i jego ewentualnego zakończenia - przekazał reporter.