Wijące się węże budzą w wielu ludziach grozę i chęć ucieczki. A na letnich wycieczkach szansa na spotkanie z nimi jest jak najbardziej realna. Zanim pójdziesz do lasu, spójrz więc uważnie na nasz atlas. Kiedy się bać? Pamiętaj – jedynym jadowitym wężem, który naturalnie występuje w Polsce, jest żmija zygzakowata. Na szczęście łatwo ją poznać, bo jak sama nazwa wskazuje, ma na sobie charakterystyczny zygzak. Żmija lubi ciepło i słońce, szczególnie okolice ruin. Zanim usiądziesz w trawie, koniecznie sprawdź, czy nie ma tam żmii! Gdy ją zobaczysz, nie atakuj, nie rzucaj niczym, nie zbliżaj się i nie schylaj, nie dotykaj jej, odejdź spokojnie. Żmija nie atakuje bez powodu i nie poluje na ludzi! Kłopoty mogą pojawić się wtedy, gdy na przykład przypadkiem na nią nadepniesz.
– Najgroźniejsza jest żmija zygzakowata. Lubi miejsca dobrze naświetlone, dlatego możemy spotkać ją np. na środku leśnej ścieżki, gdzie wygrzewając się ma nieco uśpioną czujność. Zaniepokojona naszymi krokami, zazwyczaj szybko znika w pobliskiej kryjówce - norze, wykrocie bądź w stercie kamieni. Czasami jednak, gdy przezorność i szybkość ją zawiedzie, próbuje odstraszyć potencjalnego napastnika. Zwija swoje ciało, unosi głowę i głośno syczy. Należy wtedy zachować dystans co najmniej metra, nie wykonywać gwałtownych ruchów i nie drażnić jej-- radzi Krzysztof Trębski z Lasów Państwowych.
W razie ukąszenia natychmiast trzeba szukać pomocy lekarskiej. Inne węże lub podobne do węży zwierzęta w Polsce są niegroźne! Największą szansę mamy na spotkanie z zaskrońcem lub padalcem. Zaskrońca poznasz po żółtych plamach za skroniami. Padalec zaś nie jest wężem, a płazem, jest jednolitego koloru. Uciekną przed tobą same, najprawdopodobniej usłyszysz tylko charakterystyczny szelest na poboczu polnej drogi. Nie rób krzywdy takim zwierzakom! Są pod ochroną, a w przypadku żmii dopiero agresywnym zachowaniem możesz sprowokować atak. Pozwól im po prostu popełznąć w swoją stronę, a wszystko dobrze się skończy.
Krzysztof Trębski z Lasów Państwowych radzi:
Kiedy już zdarzy się, że ukąsi nas żmija, trzeba zachować mimo wszystko spokój i działać na chłodno. Panika i strach u ukąszonego powoduje wzrost tętna i szybsze rozprzestrzenianie się jadu w organizmie. Warto unieruchomić ukąszoną kończynę, aby spowolnić rozchodzenie się trucizny. Niektórzy radzą także założenie opaski uciskowej ponad miejscem ukąszenia, ale taka opaska nie może całkowicie tamować dopływu krwi. Bardzo ważne: nie wysysamy jadu i nie nacinamy miejsca ukąszenia – to tylko może zaszkodzić! Możliwie szybko należy zgłosić się do lekarza, który zapewne poda surowicę w postaci zastrzyku. Warto pamiętać, że choć ukąszenie przez żmiję bardzo rzadko kończy się śmiercią i jest groźne przede wszystkim w przypadku dzieci, to jednak jego skutki są nieprzyjemne.
i