Łukasz Żak zabrał jej wszystko. Ewelina opowiada o życiu po śmierci ukochanego męża

Od tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, który wstrząsnął całą Polską, minęły już dwa długie lata. Jednak dla Eweliny czas nie przyniósł ukojenia. W katastrofie zginął jej mąż Rafał, a ona i dzieci odniosły obrażenia. W lipcu Łukasz Żak został nieprawomocnie skazany na 20 lat więzienia. Wdowa przyznaje, że wyrok nie przywróci jej ukochanego.

Wyrok w sprawie Łukasza Żaka zapadł 16 lipca 2026 roku. Sąd wymierzył mu karę 20 lat pozbawienia wolności i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Zastrzegł również, że skazany będzie mógł starać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie najwcześniej po 15 latach. Orzeczenie nie jest prawomocne.

Wyrok nie przyniósł ukojenia

W rozmowie z dziennikarzami serwisu wp.pl, Ewelina, żona Rafała, który zmarł w wyniku wypadku spowodowanego przez Żaka, przyznała, że długo czekała na zakończenie procesu. Po ogłoszeniu wyroku stwierdziła, że wierzy w sprawiedliwość decyzji sądu. Nie oznacza to jednak, że kara wymierzona sprawcy zmniejszyła cierpienie rodziny. Świadomość, że Łukasz Żak pozostaje za kratami, nie jest w stanie zastąpić obecności Rafała ani odpowiedzieć na pytania dzieci o nieżyjącego ojca.

Kobieta próbuje każdego dnia funkcjonować, zajmować się domem i zapewniać dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Z zewnątrz może wyglądać na osobę, która powoli odbudowała swoje życie. W rzeczywistości nadal zmaga się z fizycznymi następstwami wypadku oraz poczuciem ogromnej pustki po stracie męża.

Przeczytaj także: Jest nagranie z tragedii w Krakowie. Bezwładne ciała na chodniku. Ludzie rzucili się na pomoc

Dzieci dają jej siłę

Ewelina i Rafał poznali się jako bardzo młodzi ludzie, bo w wieku 18 lat. Byli razem przez około 20 lat, wspólnie dorastali i stworzyli rodzinę. Plany zakładały, że razem wychowają dzieci i będą wspierać się w codziennych obowiązkach. Tragiczna noc na Trasie Łazienkowskiej przekreśliła tę wspólną przyszłość na zawsze.

W rozmowie z Karoliną Motylewską, Ewelina przyznaje, że największą siłę do dalszego życia dają jej dzieci. Kobieta stara się spełnić obietnicę szczęśliwego domu, którą przed tragedią złożyli sobie z Rafałem. Wie jednak, że cały ciężar wychowania spoczywa teraz na niej, podobnie jak konieczność prowadzenia trudnych rozmów o śmierci ojca.

Partner pozostaje obecny w codziennym życiu rodziny. Ewelina przyznaje, że wciąż zwraca się do niego w myślach. Robi to rano, gdy trudno znaleźć jej siłę, wieczorem po wyczerpującym dniu i podczas pozornie zwyczajnych sytuacji. Miejsca, zapachy i kolory przywołują wspomnienia wspólnie spędzonych lat.

Kobieta wspomina męża jako osobę troskliwą, odważną, inteligentną i obdarzoną poczuciem humoru. Nie chce usuwać z życia przedmiotów i miejsc kojarzących się z Rafałem. Nie zamierza również wyprowadzać się ani unikać Trasy Łazienkowskiej. Zależy jej na zachowaniu pamięci o mężu, a nie na uciekaniu od przeszłości.

Na pytanie o stosunek do Łukasza Żaka, Ewelina odpowiada zdecydowanie: „Dawno mu wybaczyłam”.

Tragiczny wypadek na Trasie Łazienkowskiej

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z 15 na 16 września 2024 roku. Rozpędzony samochodem marki Volkswagen Arteon Łukasz Żak uderzył w tył Forda, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. Rafał zginął, a jego żona i dwoje dzieci zostali ranni. Z ustaleń przedstawianych podczas procesu wynikało, że Łukasz Żak prowadził po alkoholu, mimo obowiązującego zakazu, i poruszał się z ogromną prędkością.

Ewelina chce, aby historia jej rodziny dotarła do kierowców przekonanych, że mogą bezkarnie prowadzić po alkoholu lub z ogromną prędkością. Ma nadzieję, że przynajmniej część osób po poznaniu skutków tej tragedii zrezygnuje z ryzykownej jazdy.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki