- W centrum Warszawy dokonano tragicznego odkrycia. Znaleziono ciało 57-letniej kobiety w krzakach.
- Zmarła była osobą w kryzysie bezdomności, która często nocowała w tym miejscu, a wstępne hipotezy wskazują na wychłodzenie.
- Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi śledztwo, a kluczowe dla wyjaśnienia przyczyn śmierci będą wyniki sekcji zwłok.
Tragiczne odkrycie w centrum Warszawy
Po przyjeździe zespołu ratownictwa medycznego potwierdziły się najgorsze obawy − 57-letnia kobieta nie żyła. Teren wokół miejsca makabrycznego odkrycia został zabezpieczony, a sprawą zajęła się policja pod nadzorem prokuratora. Funkcjonariusze rozpoczęli czynności mające na celu ustalenie, jak doszło do tej tragedii.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że zmarła była w kryzysie bezdomności. Kobieta od dłuższego czasu mieszkała na dworze i − jak ustalono − wielokrotnie nocowała właśnie w tym miejscu. Spała na kartonach, przykryta kocem i kurtką, próbując chronić się przed chłodem. Wstępnie rozważana jest wersja wychłodzenia jako możliwa przyczyna śmierci, jednak śledczy podkreślają, że to tylko jedna z hipotez.
Śledztwo w sprawie śmierci bezdomnej kobiety
Kluczowe odpowiedzi ma przynieść sekcja zwłok. To ona ostatecznie wyjaśni, co doprowadziło do zgonu 57-latki. Dokładne okoliczności śmierci mają zostać ustalone w toku prowadzonego postępowania.
Ofiara wychłodzenia? Czekamy na wyniki sekcji zwłok
Głos w sprawie zabrał asp. Kamil Sobótka z Komendy Stołecznej Policji. W rozmowie z „Super Expressem” potwierdził, że doszło do takiego zdarzenia. − Nie mogę potwierdzić tego, że do zgonu kobiety doszło ze względu na wyziębienie. Zaplanowano sekcję zwłok. Zgłoszenie odebraliśmy o godzinie 8:40 − słyszymy.
Od 1 października w wyniku wychłodzenia zmarło już 32 osób.
Źródło: Miejski Reporter