"Głupi żarcik"? Alarmy bombowe sparaliżowały szkoły nie tylko w Warszawie. MSWiA ujawnia, ratusz komentuje

W środę (18 marca) informacje o podłożeniu materiałów wybuchowych sparaliżowały szkoły w Warszawie. „Taki głupi żarcik powoduje nie tylko paraliż pracy placówek oświatowych, ale również policji, która zamiast łapać przestępców, angażuje swoje siły i środki do weryfikacji dowcipów” – komentuje w rozmowie z „SE” wiceprezydent Renata Kaznowska. Okazuje się, że podobne zgłoszenia pojawiły w całej Polsce. „Monitorujemy na bieżąco sytuację” – podkreśla MSWiA.

Super Express Google News
  • Fala fałszywych alarmów bombowych sparaliżowała szkoły w Warszawie i innych miastach Polski.
  • Stołeczny ratusz potwierdził, że ponad 200 placówek otrzymało informację o zagrożeniu. Policja odwołała alarmy po sprawdzeniu budynków.
  • MSWiA monitoruje sytuację, a służby weryfikują każde zgłoszenie. Jakie konsekwencje grożą sprawcom fałszywych alarmów?

Ewakuacje w Warszawie. Prawie pół tysiąca placówek otrzymało groźby

Co piątka placówka oświatowa w stolicy musiała zmierzyć się z alarmem. - Taki głupi żarcik powoduje nie tylko paraliż pracy placówek oświatowych, ale również policji, która zamiast łapać przestępców angażuje swoje siły i środki do weryfikacji takich żartów - komentuje wiceprezydent Renata Kaznowska. 

W finale - w nocy e-maile o zagrożeniu bombowym otrzymało 481 placówek, w tym 311 przedszkoli i 170 szkół. - Taki ruch mailowy odnotowaliśmy w domenie Eduwarszawa. Placówki, które otrzymały te mejle są w bieżącym kontakcie z lokalną policją, która wydaje zalecenia o rekomendowanych działaniach - słyszymy.

Alarmy bombowe w całej Polsce

Monitorujemy na bieżąco sytuację – powiedziała Radiu Eska Karolina Gałecka, rzecznik MSWiA. Z informacji posiadanych przez resort wynika, że nie tylko w Warszawie dochodziło do zgłoszeń o podłożeniu ładunków wybuchowych. W województwie świętokrzyskim, w zespole placówek oświatowych w Kielcach, po godzinie 8 wpłynęła wiadomość o podłożeniu ładunków wybuchowych, co spowodowało ewakuację uczniów i pracowników.

W Wielkopolsce w kilku szkołach i przedszkolach również dotarły informacje o możliwości podłożenia ładunków wybuchowych. Na Uniwersytecie w Poznaniu ogłoszono alarm bombowy, a w Szkole Podstawowej nr 27 w Poznaniu zdecydowano o ewakuacji. Służby sprawdzają obiekty pod kątem materiałów wybuchowych, a wszystkie informacje są dokładnie weryfikowane przez podległe MSWiA służby.

We Wrocławiu, w Dolnym Śląsku, odnotowano kilka przypadków, w których konieczna była ewakuacja. Natomiast w Szczecinie zgłoszenie dotarło do jednego przedszkola i jednej szkoły podstawowej, ale ewakuacja nie była potrzebna.

W skali ogólnopolskiej są to pojedyncze przypadki w kilku miejscach. - Dolny Śląsk, województwo świętokrzyskie, Szczecin i Wielkopolska. Część uczniów i dzieci została ewakuowana, jak w Szkole Podstawowej nr 27 w Poznaniu - informuje Gałecka.

Alarm bombowy w Szkole Podstawowej przy ul. Ciasnej w Warszawie

Przypomnienie wcześniejszych wydarzeń

W środę do szkół, przedszkoli i żłobków w Warszawie trafiły e-maile o rzekomych ładunkach wybuchowych, a część placówek natychmiast ewakuowała dzieci. Już o godz. 8:30 w Warszawie odnotowano około 30 alarmów, w tym na Pradze-Południe 10 zgłoszeń w przedszkolach i 3 w szkołach podstawowych. Wiceprezydent Renata Kaznowska przekazała nam, że problem dotknął ponad 200 placówek w całej stolicy.

Policja podkreśla, że zagrożenie nie zostało potwierdzone po przeprowadzeniu rozpoznania pirotechnicznego. Wezwani funkcjonariusze dokonali weryfikacji wszystkich zgłoszeń.

Konsekwencje prawne

Za wywołanie fałszywego alarmu bombowego grożą poważne konsekwencje. Zgodnie z art. 224a Kodeksu karnego sprawca może trafić do więzienia od 6 miesięcy do 8 lat, a w przypadku licznych zgłoszeń kara może wynieść od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.

Sonda
Czy musieliście kiedyś ewakuować się z powodu alarmu bombowego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki