- W środę rano Warszawa doświadczyła fali alarmów bombowych w placówkach edukacyjnych.
- Dziesiątki szkół, przedszkoli i żłobków otrzymało maile o podłożonych ładunkach.
- Policja potwierdza brak zagrożenia po przeprowadzeniu rozpoznania pirotechnicznego.
- Sprawdź, ile placówek objęły alarmy i jakie kary grożą za wywołanie fałszywego alarmu bombowego.
Alarmy bombowe w Warszawie. Ewakuacje dzieci
Od godzin porannych służby prowadzą działania w wielu placówkach oświatowych na terenie Warszawy. Wszystko po tym, jak do szkół, przedszkoli i żłobków rozesłano wiadomości e-mail z informacją o podłożeniu bomb.
Dyrekcje części placówek nie ryzykowały - podjęto decyzję o ewakuacji uczniów, przedszkolaków oraz personelu. Uruchomiono wszelkie procedury bezpieczeństwa.
Policja: „Zagrożenie nie zostało potwierdzone”
Do sprawy odniosła się Komenda Stołeczna Policji. Na razie nie wiadomo, ile osób zostało ewakuowanych.
- Nie udzielamy szczegółowych informacji na temat niepotwierdzonych interwencji. Wiadomości e-mail zostały skierowane do placówek edukacyjnych, które następnie przeprowadziły ewakuacje i to one odpowiadają za ich szczegóły. Wezwani na miejsce policjanci dokonali rozpoznania pirotechnicznego - zagrożenie nie zostało potwierdzone - przekazał „Super Expressowi” st. sierż. Jakub Filipiak z zespołu prasowego KSP.
Dziesiątki zgłoszeń
Jak ustaliliśmy, już o godz. 8:30 w całej Warszawie odnotowano około 30 alarmów. To jednak nie jest ostateczny bilans. Na samej Pradze-Południe było szczególnie nerwowo - aż 10 zgłoszeń dotyczyło przedszkoli, a 3 szkół podstawowych.
Aktualizacja. Wiceprezydent Warszawy, Renata Kaznowska, poinformowała "SE", że alarmy bombowe dotyczyły w stolicy około 200 szkół i przedszkoli. Na razie nie udzielono dodatkowych komentarzy w tej sprawie.
To kolejny taki przypadek
Stołeczne placówki edukacyjne nie po raz pierwszy mierzą się z falą fałszywych alarmów bombowych. Każde takie zgłoszenie oznacza ogromne zaangażowanie służb i stres dla dzieci, rodziców oraz nauczycieli.
Za wywołanie fałszywego alarmu grożą poważne konsekwencje. Zgodnie z art. 224a Kodeksu karnego sprawca może trafić do więzienia na okres od 6 miesięcy do 8 lat, a jeśli zawiadomień jest więcej - kara może wynieść nawet od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.