Dzień wcześniej żartowała z sąsiadką. Chwilę później 67-letnia Ewa nie żyła. Zatrzymanemu może grozić dożywocie

2026-05-14 14:31

Kilkanaście godzin wcześniej widziano ją, gdy żartowała z sąsiadką i wsiadała do samochodu. Nic nie zapowiadało tragedii. Potem w mieszkaniu przy ulicy Jana Olbrachta na warszawskiej Woli znaleziono ciało 67-letniej Ewy. Teraz śledztwo rusza dalej. Jak ustaliliśmy, są już wyniki sekcji zwłok, a zatrzymany usłyszy najprawdpodobniej zarzut zabójstwa. Może grozić mu nawet dożywocie.

Tragedia na Jana Olbrachta. Szok wśród sąsiadów

Mieszkańcy bloku przy ulicy Jana Olbrachta wciąż żyją tragedią, która rozegrała się tam we wtorek (12 maja) po południu. W jednym z mieszkań znaleziono ciało 67-letniej kobiety. W lokalu był także mężczyzna, który zabarykadował się w łazience z nożem. Policjanci obezwładnili go po użyciu gazu i tarcz. Dla sąsiadów największym szokiem jest to, że nic wcześniej nie wskazywało na dramat. − Nigdy nie było żadnej policji, nic. Nasza klatka uchodziła za najspokojniejszą − opowiada reporterowi „Super Expressu” jedna z mieszkanek.

Jak słyszymy, jeszcze tydzień wcześniej Ewa normalnie zajmowała się wnuczką. − Widziałam, jak odbierała ją ze szkoły, bo często to robiła. Ona jeszcze pracowała, mimo że ja już jestem na emeryturze − dodaje sąsiadka.

Interwencja policji. Dramatyczne chwile w bloku przy Jana Olbrachta

Wtorkowa interwencja policji kompletnie zburzyła poczucie bezpieczeństwa mieszkańców. − Było słychać karetkę i policję. Potem krzyczeli: „Proszę otworzyć drzwi, policja!”. A później weszli ci z tarczą − wspomina.

Po kilku minutach policjanci wyprowadzili mężczyznę z mieszkania. − Miał całą twarz we krwi. Położyli go na nosze i przypięli pasami. Widziałam też córkę, która podała mu jakieś ubranie − relacjonuje kobieta.

Najgorsza wiadomość przyszła jednak dopiero rano. − Sąsiadka zapukała do drzwi i krzyczy: „Sąsiadko, zabójstwo!”. Ja nie mogłam uwierzyć. Mówię panu, jeszcze się trzęsę − kończy mieszkanka bloku.

Śledztwo w sprawie zabójstwa. Zarzuty dla zatrzymanego

Tymczasem śledztwo w sprawie trwa. Jak udało nam się ustalić, śledczy znają już wstępne wyniki sekcji zwłok. W czwartek (14 maja) prowadzone zostały czynności z zatrzymanym mężczyzną. Jak ustalilimy, przez środę (13 maja) śledczy czekali, aż zatrzymany wytrzeźwieje. Wszystko wskazuje na to, że zatrzymany usłyszy zarzut zabójstwa (art. 148 par. 1 kk): „kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 10 albo karze dożywotniego pozbawienia wolności”. Mężczyzna najprawdopodobniej zostanie również tymczasowo aresztowany.

Sonda
Jaka powinna być kara za zabójstwo?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki