Oto bieda polskich emerytów! Ukradli bramę, żeby kupić wnukom lody

2019-05-16 13:28

Dwóch 70-latków chciało sprawić wnukom przyjemność, ale nie mieli pieniędzy. Postanowili, że coś wymyślą. Józef W. marzył, zeby podarować 7-latkowi hulajnogę, a jego kolega Sławomir B. postanowił, że zabierze swoją czwórkę na ekstra lody. Pomysłowi dziadkowie wsiedli więc do samochodu. Pieniądze zdobyli, ale historia nie zakończyła się dla nich pozytywnie. Za wszystko odpowiedzą przed sądem. A co właściwie zrobili?

seniorzy emeryci

i

Autor: Mastercard/ Materiały prasowe seniorzy emeryci

- Panowie wpadli na pomysł pozyskania dodatkowej gotówki. Kochający dziadkowie postanowili, że nazbierają złomu, sprzedadzą go w punkcie skupu, a za pozyskane pieniądze zrobią niespodzianki najmłodszym członkom swoich rodzin – mówi asp. sztab. Robert Koniuszy. Wsiedli więc w auto i ruszyli w poszukiwaniu łupu. Przy ul. Bartyckiej na Mokotowie natknęli się na dwuskrzydłową, metalową bramę leżącą w pobliżu ogrodzenia. Nie zastanawiali się długo. Zapakowali znalezisko i zawieźli do skupu. Tam otrzymali 380 zł. - Kwota jednak ich nie zadowoliła do końca. Przekalkulowali, że potrzebują nieco więcej. Wiedzieli, że w miejscu, z którego zabrali pierwszą bramę, była jeszcze inna. Mniej solidna, ale liczyli, że za nią też dostaną pewną kwotę – opowiada Koniuszy. Tę bramkę również zawieźli do znanego już sobie punktu. Tym razem zainkasowali 120 zł. - Sprawiedliwie podzielili się gotówką. Dziadek Józef kupił wnuczkowi hulajnogę i światełko, a dziadek Sławomir zabrał dzieci na wymarzone lody i kupił im światełka do rowerów – kontynuuje funkcjonariusz. W końcu właściciel skradzionych elementów, wycenionych na 4 tys zł zorientował się, co się stało. Powiadomił policję, a ta szybko namierzyła rabusiów w ich mieszkaniach. Dziadkowie trafili do aresztu, gdzie usłyszeli zarzuty kradzieży, do której obaj się przyznali. - Skradzionych rzeczy już nie udało się odzyskać, bo zostały przerobione na złom – podsumował Koniuszy. Teraz 70-latkowie za swoją kreatywność odpowiedzą przed sądem. Grozi im nawet do 5 lat więzienia.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki