Szklany dach z metalowymi stelażami w większości już przykrył zabytkowy budynek niegdyś najbardziej luksusowego hotelu w stolicy. Nie wszystkim warszawiakom podoba się ten efekt, który projektanci przewidywali jednak od początku przebudowy Hotelu Europejskiego. Już na etapie uzgodnień inwestora z miejskimi urzędnikami ten szczegół gmachu przy Krakowskim Przedmieściu budził kontrowersje. Ale ostatecznie projektant dostał zgodę.
- Na ocenę zgodności z wytycznymi konserwatora przyjdzie czas po zakończeniu budowy - stwierdza rzecznik stołecznego Ratusza Bartosz Milczarczyk. Kształt dachu nie zmienił się w stosunku do pierwotnego, został tylko podniesiony tak, by zmieściły się pod nim nowoczesne biura, które na dwóch najwyższych kondygnacjach zajmą 6,5 tys. mkw. Po remoncie hotel będzie liczył 100 pokoi i apartamentów. W budynku znajdą się również luksusowe butiki. Nowością będą też kuloodporne szyby w oknach - to innowacja z myślą o ważnych osobistościach, które mają tu w przyszłości nocować. Hotel miał być gotowy na początku przyszłego roku, ale przebudowa się przedłuża. Koszt inwestycji szacowany jest na 65 mln euro. Ponad dekadę temu budynek odzyskali spadkobiercy rodzin założycieli hotelu - Przeździeckich i Czetwertyńskich, część udziałów sprzedali szwajcarskiej milionerce. Przebudowę hotelu zaprojektowała pracownia Sud Architects, znana m.in. z budowy łódzkiej Manufaktury.
ZOBACZ: Warszawa. Plan Odolan do poprawy