- Świadek twierdzi, że awionetka miała problemy z silnikiem i pilot próbował ominąć budynki.
- Po uderzeniu w ziemię maszyna natychmiast stanęła w płomieniach.
- Na miejscu pracują liczne zastępy straży pożarnej, policja i śledczy.
"Silnik strasznie charczał"
Katastrofę obserwowały osoby znajdujące się w pobliżu miejsca zdarzenia. Jeden ze świadków opowiedział o ostatnich sekundach lotu.
- To była awionetka dwuosobowa. Miała jakieś problemy z silnikiem, strasznie charczał, przechyliło ich na jedną stronę i uderzył centralnie za Carrefourem, obok zabudowań. Było widać, że pilot próbował się ratować i nie chciał uderzyć w budynki. Od razu jak uderzyła w ziemię pojawił się słup ognia i gęsty dym. Raczej to wyglądało na usterkę techniczną niż błąd. Serce mnie rozbolało, od razu mój mąż wykręcił 112 i zawiadomił służby - relacjonuje.
Dziesiątki strażaków i policja
Na miejscu katastrofy od pierwszych minut trwa intensywna akcja ratunkowa. Okolicę wypełniły wozy straży pożarnej, radiowozy i karetki. Cały teren rozświetlają niebieskie sygnały pojazdów uprzywilejowanych, a dostęp do miejsca tragedii został odgrodzony. Na miejscu katastrofy pojawił się także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na nagraniu widzimy, że po krótkim czasie maszyna odleciała w kierunku warszawskiej Woli.
Polecany artykuł:
Strażacy przekazali tragiczne wieści
Straż pożarna przekazała, że samolot nie zdołał dolecieć do lotniska.
- Otrzymaliśmy zgłoszenie o katastrofie awionetki przy ul. Powstańców Śląskich 127. Samolot nie doleciał do lotniska i zapalił się - powiedział se.pl bryg. Przemysław Girgiel.
Jak dodał, z informacji przekazanych przez lotnisko wynika, że na pokładzie znajdowały się dwie osoby.
- Dostaliśmy informację z lotniska, że na pokładzie znajdowały się dwie osoby. Najprawdopodobniej obie osoby poniosły śmierć - przekazał strażak.
Na miejscu od początku pracują również policjanci.
- Dostaliśmy zgłoszenie o tym, że spadł samolot. Doszło do pożaru. Jesteśmy na miejscu, pracują również strażacy. Wszystkie czynności są w trakcie - poinformowała nas nadkom. Marta Sulowska. Przyczyny katastrofy równolegle będzie wyjaśniać Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Źródło: se.pl