Stołeczni radni bez dyskusji przegłosowali wczoraj zmiany w sieci szkół, które rozpoczynają reformę edukacji i likwidację warszawskich gimnazjów. - Jesteśmy przygotowani - stwierdzili urzędnicy. Smutną minę miała jednak dyrektor gimnazjum im. Kazimierza Pułaskiego z Pragi-Północ i rodzice uczących się tam dzieci. W tym przypadku protest rodziców i kadry nie przyniósł rezultatu. - Chcieliśmy, by nasza szkoła została przekształcona w kameralną podstawówkę. A urzędnicy na siłę połączyli nas z technikum geodezyjnym, które ma kłopoty z naborem. To oznacza na pewno zwolnienia świetnych nauczycieli od plastyki, muzyki czy historii. W technikum nie będą potrzebni - przewiduje dyrektor gimnazjum Ewa Duvnjak (60 l.). - Ja byłam zachwycona, że mój syn znalazł świetne gimnazjum na Pradze. Trudno jest zebrać dobry zespół nauczycieli, który mógł-by uczyć jeszcze kolejne pokolenia w podstawówce. Ale nie będzie takiej możliwości - mówi Anna Grabowska, mama Piotra z pierwszej klasy gimnazjum przy Szanajcy. W obronie szkoły rodzice i nauczyciele zamierzają pójść jeszcze do kuratorium oświaty i ministra edukacji. Takich emocji na wczorajszej sesji było niewiele, bo większość konfliktów udało się rozwiązać. Władze Ochoty posłuchały rodziców uczniów z gimnazjum przy ul. Siemieńskiego i stworzą tam liceum. Na Pradze-Południe rodzice wywalczyli utworzenie podstawówki z gimnazjum przy Afrykańskiej, najstarszej dziś placówki w dzielnicy.
Nowa sieć szkół obejmie 211 podstawówek, w tym 31 nowych, które powstaną z wygaszanych gimnazjów. 27 gimnazjów będzie włączonych do liceów i techników, a 46 kolejnych włączonych do istniejących już szkół podstawowych. W ramach reformy edukacji powstanie 6 nowych liceów i jedno nowe technikum przy ul. Polnej.