Ratownicy przyjechali, by jej pomóc. Nagle zaczęła wyzywać i gryźć

2026-02-04 14:29

W środę, 4 lutego mazowieccy policjanci opisali zadziwiające kulisy interwencji z końcówki stycznia. Nietykalność cielesną funkcjonariuszy oraz ratowników medycznych naruszyła wtedy kobieta, której próbowali pomóc. 37-latka nie tylko zaczęła ich wyzywać, ale również popychać i gryźć. Usłyszała już zarzuty.

pogotowie ratunkowe ambulans

i

Autor: Pixabay.com

Zaatakowała policjantów i ratowników, którzy chcieli jej pomóc

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 25 stycznia w środku nocy. Dyżurny ostrowskiej komendy odebrał wtedy zgłoszenie dotyczące kobiety, która podczas imprezy uderzyła głową o kant stołu i potrzebowała pomocy medycznej. Na miejsce natychmiast udali się małkińscy policjanci. Z ich ustaleń wynikało, że kobieta rzeczywiście skończyła z silnie krwawiącą raną po tym, jak pijana uderzyła o szklany stół. Mundurowi udzielili 37-latce pomocy, po czym przekazali ją w ręce ratowników medycznych. Ze względu na stan kobiety zdecydowano, że powinna trafić na badania do szpitala. Niestety, doszło do eskalacji.

- W pewnym momencie 37-latka zaczęła wyzywać ratowników medycznych, jednego z nich odepchnęła. Jednego z ratowników ugryzła w palec. Policjanci pomogli ratownikom uspokoić 37-latkę, by ponownie założyć jej opatrunek na ranę. W trakcie interwencji wyzywała również policjantów, groziła im zwolnieniem ze służby, kopnęła funkcjonariusza oraz ugryzła w dłoń - przekazała asp. Marzena Laczkowska.

37-letnia kobieta usłyszała zarzuty

Ostatecznie, ze względu na skalę agresji kobiety, na miejsce skierowano dwa dodatkowe patrole policji. Funkcjonariusze towarzyszyli 37-latce w drodze do szpitala, gdyż nadal nie mogła się uspokoić, a jej zachowanie mogło stanowić zagrożenie dla ratowników oraz jej samej. Już w szpitalu kobiecie udzielono pomocy medycznej, a później trafiła do pomieszczenia dla osób zatrzymanych ostrowskiej komendy.

- Po wytrzeźwieniu 37-latka usłyszała zarzuty znieważenia policjantów i ratowników medycznych poprzez używanie słów uważanych za obraźliwe, naruszenia ich nietykalności cielesnej oraz kierowania gróźb karalnych w kierunku policjantów. Grozi jej do trzech lat więzienia - zaznaczyła asp. Laczkowska.

Stołeczni policjanci rozbili gang handlujący ludźmi - zobacz zdjęcia:

Warszawa. Wjechał na czerwonym, samochód zmiótł go z pasów
Rozmowa na Plus
Kobieta w mundurze – blaski i cienie służby w policji

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki