Zatłukli Kasię młotkiem, a potem kpili z wymiaru sprawiedliwości. Teraz uśmiech zniknął z ich twarzy

2021-04-18 20:52 woź
Sąd apelacyjny utrzymał wyroki dla zabójców Kasi
Autor: Andrzej Woźniak Sprawcy zabójstwa nic nie wskórali apelacją od wyroku

Było ich dwóch. Przed Sądem Okręgowym w Siedlcach kpili z wymiaru sprawiedliwości, zrzucając winę jeden na drugiego, a sędziowie mieli ciężki problem z ustaleniem, który z nich zatłukł młotkiem 18-letnią Kasię, a który tylko pomagał w zbrodni. Sędziowie przerwali tę farsę i ogłosili wyrok: 25 lat więzienia dla Michała B.(23l) i 4 lata dla Kewina M.(23l) za zacieranie śladów. Sprawcy zbrodni odwołali się od wyroku siedleckiego sądu wnosząc o uniewinnienie. Niestety nic nie zyskali, bo Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał w mocy wyroki.

Michał B. i Kewin M. to dwaj dwudziestotrzyletni  degeneraci. Przed Sądem Okręgowym w Siedlcach odpowiadali za zbrodnię, której dopuścili się w 2017 roku. Wiedzieli, że śledczy oparli się na poszlakach, opisując prawdopodobny przebieg zabójstwa, toteż od początku procesu z premedytacją prowadzili z sądem grę w kotka i myszkę. Czas biegł nieubłagalnie, proces przedłużał się, bo oskarżeni kręcili. - Ja nie zabiłem, to Kewin – oskarżał kolegę Michał. - To nie ja, to Michał – bronił się Kewin. Wyjawienie prawdy groziło tym, że przynajmniej jeden z nich może spędzić za kratkami resztę życia.

Sąd uznał, że to Michał B. (23l) był prowodyrem i sprawcą zabójstwa. Skazał go na 25 lat więzienia. A Kewin M.(23l)? - Nie można jednoznacznie stwierdzić, że brał czynny udział w zamordowaniu Katarzyny. Z zebranych materiałów wynika, że był kierowcą, który podwiózł Michała B. Niemniej w ramach solidarności koleżeńskiej pomagał zabójcy zacierać ślady i nie powiadomił o przestępstwie organów ścigania. Michał i Kewin nie pogodzili się z wyrokami. Ich obrończy wnieśli apelację o uniewinnienie. Sąd Apelacyjny w Lublinie nie dał się zwieść i podtrzymał wyrok siedleckiej okręgówki. 

Kasia S. (+18l) została zamordowana w kwietniu 2017 roku nieopodal Starej Dąbrówki, gdzie mieszkała. Była winna Michałowi B. dwa tysiące złotych. Nie oddała pożyczki w terminie i wiedziała, że prędzej czy później będzie musiała stanąć z nim oko w oko. Nie sądziła tylko, że Michał przyprowadzi ze sobą kolegę, a ona z tego spotkania nigdy nie wróci do domu. Przyjechali po nią samochodem. Ufnie wsiadła do środka. Zatrzymali się dwa kilometry dalej, pod lasem. Tam doszło do kłótni, w której głównym argumentem był młotek, którym zadano dziewczynie 17 uderzeń. Potem mężczyźni solidarnie zaciągnęli ciało Kasi w głąb lasu i zamaskowali je gałęziami. Wpadli trzy dni później. Policja zatrzymała ich, a prokurator przedstawił zarzuty. Obaj trafili do aresztu.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE