- Naczelna Izba Lekarska wszczęła czynności wobec patomorfologa ze Szpitala Południowego.
- Powodem są nagrania z prosektorium ujawnione przez portal Zero.pl.
- Prokuratura prowadzi kilka śledztw dotyczących działalności warszawskiej placówki.
Szokujące nagrania z prosektorium
Afera wybuchła po publikacji portalu Zero.pl. Opisano w niej przypadek pacjenta, którego ciało miało przez kilka godzin znajdować się w szpitalnej łazience. Według ustaleń redakcji placówka nie zawiadomiła o sprawie prokuratury, lecz zdecydowała o przeprowadzeniu sekcji zwłok we własnym prosektorium. Największe poruszenie wywołały nagrania rozmów pracowników. Na jednym z nich koordynator prosektorium miał powiedzieć do lekarza wykonującego sekcję:
- To jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było.
Patomorfolog odpowiedział krótko:
- Okej, no dobra.
Z ujawnionych materiałów wynika również, że jeszcze przed rozpoczęciem sekcji lekarze rozmawiali o możliwej przyczynie śmierci pacjenta.
Reakcja Naczelnej Izby Lekarskiej
Publikacja wywołała natychmiastową reakcję. Były minister zdrowia Janusz Cieszyński poinformował, że zawiadomił Naczelną Izbę Lekarską. Zwrócił przy tym uwagę, że patomorfolog pracuje również w Narodowym Instytucie Onkologii.NIL potwierdziła, że sprawa została objęta postępowaniem.
- Z ramienia NIL zostało złożone zawiadomienie z urzędu do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej - przekazała rzeczniczka Izby Iwona Kania.
Prokuratura: nie znaleziono nagrań z podsłuchu
Do jednego z wątków odniósł się także rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Piotr Antoni Skiba. Chodzi o postępowanie dotyczące urządzenia podsłuchowego, które - według wcześniejszych informacji - miał założyć pomocnik sekcyjny skonfliktowany z kierownictwem prosektorium. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone.
- W toku dotychczasowych czynności nie ujawniono na zabezpieczonym urządzeniu żadnych nagrań. Technik sekcyjny, przesłuchany jako świadek, również nie zeznał, że rejestrował rozmowy z ukrycia ani że posiada takie materiały - poinformował prok. Piotr Antoni Skiba.
To tylko część gigantycznej afery
Sprawa prosektorium jest jednym z kilku wątków dotyczących Szpitala Południowego. Prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące podejrzenia podrobienia trzech kart zgonu poprzez użycie pieczęci i podpisów osoby nieuprawnionej. Równolegle śledczy badają również podejrzenie oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych oraz możliwe nadużycie uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Oba postępowania zostały wszczęte po wcześniejszych publikacjach portalu Zero.pl.
Według tych ustaleń lekarz i koordynator SOR-u miał w ubiegłym roku zarobił około 1,6 mln zł, a na oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani poza kolejnością. Portal opisywał także kolejne nieprawidłowości w prosektorium, w tym promowanie prywatnej firmy pogrzebowej, publikowanie zdjęć zwłok w mediach społecznościowych oraz wynajmowanie prosektorium jako planu filmowego.
Skala ujawnionych nieprawidłowości doprowadziła do poważnych zmian kadrowych w stołecznym ratuszu. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał zarząd i radę nadzorczą Szpitala Południowego, a do dymisji podały się również dwie wiceprezydentki Warszawy.