Paweł Bosky (45 l.) to przedsiębiorca, społecznik i aktywny mieszkaniec Powiśla. Niedawno zbulwersowany tym, co dzieje się na nadwiślańskim deptaku i brakiem reakcji urzędników na skargi, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Wyposażony w aparat i telefon ruszył na rowerze nad Wisłę. I w ciągu jednej nocy udało mu się nagrać kilkuset imprezowiczów. - Chcę spokojnie spędzać tu czas ze znajomymi. Nie chcę myśleć o tym, że ja albo ktoś z moich najbliższych oberwie lecącą butelką.
Zniszczyli mi aparat, rower. Ale gdy pojawia się patrol, od razu stają się spokojni
Mam dość słuchania chamskich odzywek pijanej młodzieży i patrzenia, jak dryfuje po Wiśle kosz na śmieci. Wszędzie leżą szkła, butelki, a chodniki są obszczane - tłumaczy Paweł Bosky. Choć większość spacerowiczów nie chce się szarpać, on nie boi się narażać. - Były groźby, kopniaki, szarpanie. Zniszczyli mi aparat, rower. Ale gdy pojawia się patrol, od razu stają się spokojni - mówi. Śródmiejska policja przyznaje, że zna pana Pawła. - W tygodniu mamy kilkanaście zgłoszeń od tego pana. I dobrze, bo im więcej osób będzie alarmować o takich sytuacjach, tym miasto będzie bezpieczniejsze - przyznaje st. asp. Robert Szumiata z komendy policji w Śródmieściu. I przypomina, że picie alkoholu na bulwarach jest zabronione.
Zobacz też: Warszawa: TRAGEDIA na wysypisku śmieci! Krzysztof W. ROZJECHANY przez koparkę!
Spora część warszawiaków, również młodych, docenia działalność pana Pawła
Grozi za to 100 zł mandatu. Spora część warszawiaków, również młodych, docenia działalność pana Pawła. Niektórzy nawet z chęcią by go wspomogli w patrolach. - Słusznie, że są takie interwencje. Przynajmniej policjanci wyłapują tych agresywnych imprezowiczów - mówi Kamila Zielińska ( 18 l.). - Można pić po drugiej stronie Wisły. Tam nikt się nie czepia - dodaje z uśmiechem jej przyjaciel Michał Sienicki (18 l.).
ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail