Gdy bandyci w końcu pojawili się na parkingu po wcześniej skradzioną mazdę, mundurowi wkroczyli do akcji. Ale nie obyło się bez problemów. Zdeterminowani złodzieje zaczęli uciekać. Nie reagowali na kryminalnych, którzy zaczęli od strzałów ostrzegawczych. Próbowali też przejechać jednego z policjantów. Zaczął się pościg, ale podejrzani zdołali porzucić kradzione auto i uciec do lasu.
Zobacz: Bolesław Piecha: Działanie Zembali mało etyczne
Dopiero następnego dnia rano 22-letni Kamil J. i 29-letni Marcin G. zostali zatrzymani w swoich mieszkaniach. Obaj mężczyźni usłyszeli już zarzuty, za które grozi im do 10 lat więzienia. Dodatkowo Marcin G. który kierował skradzionym samochodem, usłyszał zarzut stosowania przemocy wobec funkcjonariuszy. Sąd był jednak dla nich łaskawy - złodzieje poczekają na rozprawę na wolności. Zostali jedynie objęci dozorem policyjnym.