Warszawa. Zabił 3-letnie dziecko i narzeczoną. Bóg dawał mu otuchę, szatan kazał zabić

Warszawa. Zabił 3-letnie dziecko i narzeczoną. Bóg dawał mu otuchę, szatan kazał zabić
Autor: Tomasz Radzik/SUPER EXPRESS Warszawa. Zabił 3-letnie dziecko i narzeczoną. Bóg dawał mu otuchę, szatan kazał zabić / zdjęcie z procesu

Tą sprawą żyła cała Polska. Artur K., „dusiciel z Nowowiejskiej” zabił swoją 35-letnią narzeczoną, Monikę oraz jej 3-letniego synka, Oskara. Mężczyzna dokonał tych strasznych zabójstw będąc na przepustce – odsiadywał wtedy wyrok za zamordowanie poprzedniej partnerki, Renaty P. 41-letni Artur K. tłumaczył, że to szatan kazał mu zabić, twierdził, że diabeł go opętał. „Dusiciel z Nowowiejskiej” wychwalał Boga, nosił opaski z napisami: "Bóg jest dobry" oraz "Pan jest moim pasterzem".

Spis treści

  1. Warszawa. Artur K. Zabił 3-letnie dziecko i narzeczoną na przepustce
  2. Artur K. twierdzi, że szatan kazał mu zabić
  3. Psychiatrzy: Artur K. był poczytalny

Warszawa. Artur K. Zabił 3-letnie dziecko i narzeczoną na przepustce

Artur K. odsiadywał wyrok za zamordowanie poprzedniej partnerki, Renaty P. 8 września 2018 roku był na przepustce. Czas spędzał m.in. w kawalerce przy ulicy Nowiejskiej wraz z Moniką, narzeczoną oraz jej 3-letnim synkiem, Oskarem. Niestety, ten dzień skończył się tragicznie… Jak podaje Interia.pl Artur K. tego dnia wyszedł na rajd i otrzymał sms-a od narzeczonej o treści: "Mam dosyć tego bachora", następnie około godz. 15.00 mężczyzna miał zjawić się znów w kawalerce. Kiedy około godz. 16.30 Piotr X., ojciec Oskara oraz były mąż Moniki zadzwonił do drzwi, Artur K. nie otworzył. Dopiero, gdy wyszedł z kamienicy, wtedy Piotr X. Miał pobiec do drzwi, które były zamknięte. W nocy Piotrowi X. wraz z mamą Moniki udało się wejść do mieszkania, dokonali makabrycznego odkrycia… Oskar i jego mama leżeli martwi na podłodze.

Czytaj też: Zamordował narzeczoną i jej 3-letniego synka. Na sali rozpraw ludzie krzyczeli: "Niech cię piekło pochłonie!"

- Wyszedłem z więzienia na przepustkę i zrobiłem coś złego. W zakładzie karnym jestem szykanowany przez strażników, to kumulowało we mnie agresję, którą uwolniłem dziś z siebie w mieszkaniu narzeczonej. Ona ma trzyletniego syna i wcześniej, to znaczy rano, pisała do mnie SMS-y, że ma dosyć tego bachora, odda go do przytułku. Myślę, że nie dorosła do roli matki. Wkurzyłem się, że tak mówi o dziecku, ale potem jakoś ją uspokoiłem. Poszedłem do łazienki wziąć prysznic. - czytamy w Interii.

Artur K. twierdzi, że szatan kazał mu zabić

Na sali rozpraw przeprosił rodzinę zamordowanych i tłumaczył, że… to szatan kazał mu zabić, a on zrobił to fizycznie.

- Przyznaję się do zabójstwa Moniki i Oskarka. Zrobiłem to. Przynajmniej fizycznie, bo duchowo nie. To szatan kazał mi zabić – mówił.

Jak informuje Interia, Artur K. na pytanie prokuratora, dlaczego zabił, powiedział, że „relacje z Moniką źle wpływały na moje relacje z Jezusem, z którym cały czas rozmawiam. Nie chciała słuchać, gdy głosiłem jej Ewangelię. Przeklinała. Z tego powodu przychodził do mnie szatan. Jakiś miesiąc przed zajściem przepierałem bieliznę w kącie celi. Odwracam się i widzę siedzącą na łóżku Monikę. Od razu zorientowałem się, że te omamy to znak od mojego przeciwnika, on chciał, abym to zrobił". Prokurator: "On, znaczy, kto?". "No, diabeł, pan tego świata, Antychryst".

Artur K. miał wysyłać też listy do prokuratora, które cytuje Interia: "jak wspaniały jest Bóg, Ojciec Jezusa Chrystusa, naszego Pana, będący źródłem miłości i zachęty! To On w każdej trudnej sytuacji dodaje nam otuchy, abyśmy i my mogli dodawać otuchy tym, którzy znajdują się w trudnym położeniu. Im więcej cierpimy dla Chrystusa, tym większego doznajemy od Niego pokrzepienia".

Zobacz też: Tłumy pożegnały zamordowaną Monikę i 3-letniego Oskarka

Psychiatrzy: Artur K. był poczytalny

Listów było więcej. Miał je wysyłać również do rodziców oraz dziewczyn. W nich również wychwalał Boga. Mężczyzna wstąpił do Kościoła zielonoświątkowców odsiadując wyrok w 2015 roku. Artura K. przebadali biegli psychiatrzy i stwierdzili, że w momencie zabójstwa był w pełni poczytalny, nie miał omamów. Wskazali, że jeśli nawet „dusiciel z Nowowiejskiej” wierzy w to, że to szatan kazał mu zabić, to jest to jedynie sposób na samousprawiedliwienie.

Artur K. został skazany na dożywocie, a pierwszy wniosek o przedterminowe wyjście z więzienia będzie mógł złożyć dopiero w 2058 roku. Sąd nakazał również wypłacenie 300 tys. zł odszkodowania dla najbliższej rodziny zamordowanych. Wyrok jest prawomocny.

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE