Jest ruch prokuratury w sprawie Bartosza G. Psychiatrzy nie mają wątpliwości. Tak spędzi najbliższe miesiące

To miała być zwykła relacja dwojga młodych ludzi. Zamiast tego jest jedna z najbardziej wstrząsających zbrodni ostatnich lat. 16-letnia dziewczyna nie wróciła do domu. Jej ciało znaleziono w zaroślach. Było nadpalone. Z rozległymi obrażeniami głowy. Z odciętym kciukiem. Dziś sprawa wchodzi w kluczowy etap, a oczy całej Polski znów zwrócone są na jednego człowieka.

  • Śledztwo w sprawie zabójstwa 16-letniej Mai K. w Mławie wchodzi w kolejny etap.
  • Biegli psychiatrzy po jednorazowym badaniu Bartosza G. zalecili obserwację psychiatryczną podejrzanego.
  • Bartosz G. nie przyznaje się do winy. Co wiadomo do tej pory?

Bartosz G. trafi na obserwację psychiatryczną 

Bartosz G., podejrzany o zabójstwo 16-letniej Mai K., trafi na obserwację psychiatryczną. To efekt wstępnej opinii biegłych, którzy po jednodniowym badaniu uznali, że potrzebna jest dłuższa, zamknięta obserwacja.

Pod koniec stycznia 18-latek został przewieziony do szpitala psychiatrycznego. Badanie trwało jeden dzień. Zachowywał się spokojnie, konwój nie zgłaszał żadnych problemów. Po wszystkim wrócił do aresztu. Jednak specjaliści nie wydali ostatecznej opinii. Wskazali jasno: konieczna jest dalsza analiza jego stanu psychicznego.

Dokumenty trafiły już do Prokuratury Okręgowej w Płocku. Teraz wniosek o umieszczenie podejrzanego w zamkniętym ośrodku zostanie skierowany do Sądu Okręgowego w Płocku.

– Wyniki tego badania i wnioski tam zawarte obligują do tego, żeby wystąpić o skierowanie podejrzanego Bartosza G. na obserwację psychiatryczną. Prokurator już przystąpił do formułowania takiego wniosku – powiedział "SE" zastępca prokuratora okręgowego w Płocku Marcin Bagiński.

Rodzina zabójcy Mai z Mławy pozwana! Pełnomocnicy rodziny bronia dobrego imienia zmarłej

Rodzina czeka na akt oskarżenia

Głos w sprawie zabrał także pełnomocnik rodziny zamordowanej dziewczyny, mecenas Wojciech Marek Kasprzyk.

Śledztwo posuwa się do przodu zgodnie z procedurą. Podejrzany trafi do ośrodka zamkniętego, gdzie w warunkach ambulatoryjnych będzie poddany obserwacji psychiatrycznej. Po tym będziemy czekali na opinię biegłych i mam nadzieję, że po tych opiniach i przeprowadzonych innych czynnościach zakończy się to aktem oskarżenia, a Bartosz G. stanie przed sądem mówi "SE" mecenas Kasprzyk.

Co stanie się z Bartoszem G. podczas obserwacji psychiatrycznej?

W ośrodku zamkniętym biegli przez kilka tygodni, a nawet w szczególnych przypadkach – kilka miesięcy – będą obserwować 18-latka dzień po dniu. Sprawdzą jego osobowość, reakcje, sposób myślenia. Kluczowe jest jedno: czy w chwili zabójstwa był poczytalny. Czy wiedział, co robi. Czy miał pełną świadomość swoich czynów.

Taka obserwacja może potrwać nawet pół roku.

W tym czasie podejrzany będzie przebywał w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym pod stałym nadzorem specjalistów. Matka 18-latka będzie mogła go odwiedzać, ale wyłącznie za zgodą prokuratora. Każda wizyta będzie wymagała formalnej akceptacji śledczych.

Zabójstwo Mai w Mławie

Dramat rozegrał się 23 kwietnia 2025 roku. Nastolatka wyszła z domu i już nie wróciła. Jej ciało odnaleziono 1 maja w zaroślach w pobliżu zakładu produkcyjnego należącego do rodziny podejrzanego. Sekcja zwłok wykazała rozległe obrażenia głowy. Ciało było częściowo nadpalone. Śledczy mówią o wyjątkowym okrucieństwie.

Bartosz G. został zatrzymany w maju w Grecji, gdzie przebywał na szkolnym wyjeździe. Trafił tam do ośrodka dla nieletnich i nie zgodził się na ekstradycję. Ostatecznie w grudniu przetransportowano go do Polski. W pierwszy dzień świąt usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt.

Grozi mu od 15 do 30 lat więzienia. W chwili popełnienia czynu miał 17 lat, dlatego nie może odpowiadać jak osoba dorosła zagrożona dożywociem.

Matka Bartosza nie ustępuje

Emocje podsyca zachowanie jego matki, Katarzyny G. W internecie publikuje obraźliwe wpisy pod adresem rodziców zamordowanej dziewczyny, dziennikarzy i pełnomocników. Zapadły już pierwsze wyroki w tej sprawie. 5 stycznia 2026 roku Sąd Okręgowy w Płocku wydał wyrok nakazujący Katarzynie G. zapłatę 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia oraz publiczne przeprosiny dla rodziny Kowalskich. Mimo to, jak relacjonuje ojciec Mai, sytuacja nie uległa poprawie, a kobieta nadal jest aktywna w internecie.

Sąd Apelacyjny w Łodzi zdecydował, że za każdy kolejny wpis będzie nakładana kara 3 tysięcy złotych. Katarzyna G. nic sobie z sądowych decyzji nie robi. Tylko w ostatnich dniach miała ich dokonać aż 108.

Teraz wszystko zależy od opinii biegłych. To ona może zdecydować, czy śledztwo zakończy się aktem oskarżenia i czy Bartosz G. stanie przed sądem.

Sonda
Śledzisz sprawę zabójstwa Mai z Mławy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki