- W Mławie zapadł wyrok w sprawie cywilnej przeciwko matce oskarżonego o zabójstwo Mai.
- Katarzyna G. została uznana winną naruszenia dóbr osobistych zniesławienia i nękania rodziny zamordowanej dziewczynki.
- Sąd nakazał Katarzynie G. zapłacić ojcu Mai, Jarosławowi Kowalskiemu, zadośćuczynienie w wysokości 150 tys. złotych. To jednak nie wszystko.
Katarzyna G. skazana za obrażanie rodziny Mai z Mławy. Sąd nie miał wątpliwości
Proces, który rozpoczął się we wtorek, 16 grudnia 2025 roku, zakończył się szybko z powodu nieobecności pozwanej w sądzie. Sędzia Emilia Dolińska wyznaczyła termin ogłoszenia wyroku na 5 stycznia 2026 roku. Jak podkreślił radca Wojciech Kasprzyk, reprezentujący rodzinę Mai, sprawa ta nigdy by się nie odbyła, gdyby nie skandaliczne zachowanie Katarzyny G. Kobieta od samego początku obrała sobie za cel Jarosława Kowalskiego, ojca zamordowanej dziewczynki, nie zważając na to, że jej własny syn jest podejrzany o dokonanie tej strasznej zbrodni.
Dziś, 5 stycznia 2026 roku, Sąd Okręgowy w Mławie wydał wyrok w sprawie Katarzyny G.. Kobieta została uznana winną zniesławienia i uporczywego nękania rodziny Mai z Mławy. Sąd orzekł, że Katarzyna G. ma zapłacić rodzinie Kowalskich zadośćuczynienie w wysokości 150 tys. złotych oraz przeprosić ich publicznie za swoje haniebne zachowanie - w tym w papierowym wydaniu "Super Expressu". Została też obciążona kosztami sądowymi. Wyrok jest nieprawomocny.
- Jesteśmy zadowoleni z wyroku. Wystąpimy o uzasadnienie, po którym rozważymy podjęcie dalszych kroków - przekazał nam dr Wojciech Kasprzyk. Sędzia uzasadniając wyrok nie zostawiła suchej nitki na Katarzynie G. - Jesteśmy wdzięczni za profesjonalizm sędzi. Wyraźnie stwierdziła, że haniebne działania Katarzyny G. miały na celu odwrócenie uwagi od sprawy zabójstwa Mai Kowalskiej - dodał.
„Sprawy dotyczące dzieci dotykają najmocniej”
Podczas mowy końcowej w ubiegłym roku dr Wojciech Kasprzyk wyraził swoje głębokie poruszenie. - Przyznam szczerze, że choć prowadzę wiele trudnych i okropnych spraw, to sprawy dotyczące dzieci dotykają zawsze najmocniej - powiedział. Dodał, że zachowanie Katarzyny G. jest niedopuszczalne i zasługuje na potępienie.
Adwokat Aleksandra Bogielska, również reprezentująca rodzinę Kowalskich, podkreśliła, że działania pozwanej w ciągu ostatnich miesięcy były tragiczne dla całej rodziny. - Wypowiedzi pani pozwanej miały na celu zdyskredytowanie rodziny powoda, jej poniżenie i naruszenie opinii publicznej - powiedziała. Szczególnie wstrząsający był komentarz Katarzyny G. w dniu odnalezienia ciała Mai, kiedy to miała stwierdzić, że miejsce, w którym znaleziono zwłoki, było jego „naturalnym miejscem”.
„Czułem, że coś zataili”. Ojciec Mai o kontaktach z rodziną G.
Podczas procesu sąd zapytał Jarosława Kowalskiego o okres pomiędzy zaginięciem dziewczynki a jej odnalezieniem. Pan Kowalski wyjaśnił, że po zaginięciu Mai kontaktował się z rodziną pozwanej, pytając, czy ktoś widział Maję lub ma z nią kontakt. Rodzina G. stanowczo zaprzeczała. - Już po tej rozmowie wiedziałem, że coś jest nie tak. Patrząc im w twarz czułem, że coś ukrywają - powiedział pan Jarosław.
Dodał, że rozmowa była niespójna i zasugerowano mu, by szukał córki na torach, bo może wpadła pod pociąg. Od samego początku zamiast wsparcia pojawiła się agresja, hejt, wyzwiska i ubliżanie.
Zabójstwo Mai z Mławy
Bartosz G. i Maja K. spotkali się 23 kwietnia 2025 r. - tego samego wieczoru doszło do zbrodni. Ciało nastolatki odnaleziono dopiero tydzień później, 1 maja, w zaroślach nieopodal zakładu produkcyjnego należącego do rodziny podejrzanego.
Śledczy wszczęli postępowanie i postawili Bartoszowi G. zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu kara od 15 do 30 lat więzienia, ponieważ jako nieletni nie może zostać skazany na dożywocie. 18-latek został zatrzymany w greckim Katerini, gdzie przebywał na szkolnej wymianie. Od 25 grudnia przebywa w areszcie w Płocku, w monitorowanej celi. Przed procesem zaplanowano obserwację psychiatryczną.