Dramatyczne zgłoszenie do straży miejskiej
Do dramatycznej sceny doszło w sobotę (21 lutego). Do siedziby straży miejskiej zgłosiła się wyraźnie zdenerwowana kobieta z małym dzieckiem. Jak im przekazała, jest osobą w kryzysie bezdomności i nie ma dokąd się udać. Jeden z funkcjonariuszy natychmiast zaprosił obie do środka. Strażniczka przygotowała dla matki gorącą kawę, a sama zajęła się jej 3-letnią córeczką. Dziewczynka była zmarznięta, zapłakana i wyraźnie roztrzęsiona.
Strażnicy pomogli samotnej matce i dziecku
− Za zgodą mamy poczęstowaliśmy dziecko słodyczami i zaczęliśmy je zabawiać. Zrobiliśmy nawet karuzelę z obrotowego fotela − relacjonuje strażniczka. Funkcjonariusze robili wszystko, by choć na chwilę odwrócić uwagę malucha od stresujących wydarzeń i dać matce czas na uspokojenie się oraz zebranie myśli.
Chwilę później padły słowa, które poruszyły nawet doświadczonych strażników. − Gdy kobieta powiedziała mi, że zanim trafiła do nas, przez tydzień tułała się po Warszawie, łzy same cisnęły się do oczu − dodaje funkcjonariuszka.
Funkcjonariusze pomogli znaleźć im bezpieczne schronienie
Dyżurny oddziału niezwłocznie skontaktował się z koordynatorem ds. osób w kryzysie bezdomności. Sprawa 36-latki została przekazana do Warszawskiego Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Szybko nadeszło potwierdzenie − dla kobiety i jej córki są już zapewnione miejsca.
Jeszcze tego samego wieczoru obie zostały przewiezione do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, gdzie otrzymały niezbędną pomoc i bezpieczne schronienie. Dzięki sprawnej koordynacji miejskich jednostek dramat roztrzęsionej mamy i jej córeczki nie zakończył się na ulicy.