Andrzej Grabowski odmówił dużej roli. Wybrał mniejszą i mówi o starości

2026-10-22 7:31

Andrzej Grabowski pojawi się w nowym serialu medycznym "SOR", który zabierze widzów na szpitalny oddział ratunkowy. Aktor, znany z wielu kultowych ról, tym razem wcieli się w profesora kardiologii. Jak sam przyznaje, jego bohater nie należy do najprzyjemniejszych osób. W rozmowie z "Super Expressem" Grabowski zdradził również, dlaczego zrezygnował z większej roli, którą pierwotnie mu zaproponowano. Jego słowa mogą zaskoczyć!

Andrzej Grabowski zaskoczył na konferencji. "Jestem już za stary"

Andrzej Grabowski od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów. Widzowie doskonale znają go z licznych filmów i seriali, a każda kolejna produkcja z jego udziałem wzbudza zainteresowanie. Tym razem artysta dołączył do obsady nowego serialu "SOR", którego akcja rozgrywa się na szpitalnym oddziale ratunkowym. Podczas spotkania prasowego zapytaliśmy go, co przekonało go do udziału w tym projekcie.

Odpowiedź aktora była daleka od typowych opowieści o zachwycie scenariuszem czy wyjątkowości postaci. Grabowski podszedł do sprawy z charakterystycznym dla siebie dystansem i przypomniał, że aktorstwo to przede wszystkim jego zawód.

Ja już jestem za stary, żeby mówić o tym, czym urzekł mnie scenariusz. Oczywiście czasem scenariusze mnie urzekają, ale to jest moja praca, a nie hobby. Jeżeli tylko dochodzę do wniosku, że scenariusz nie jest taki, w którym nie chciałbym grać, to zwykle gram. Tutaj na przykład nie gram nawet tej roli, którą mi pierwotnie proponowano, ponieważ uważałem, że jest za duża, za mocna. Po prostu wolałem zagrać coś mniejszego - powiedział w rozmowie z „Super Expressem”.

Andrzej Grabowski odsłania kulisy "SOR-u". Tego nie powiedziałby każdy aktor

Na tym jednak nie koniec. Okazuje się, że aktor nie zdecydował się na rolę, którą początkowo mu zaproponowano. Uznał bowiem, że jest ona zbyt duża i zbyt mocna. Ostatecznie wolał pojawić się na ekranie w mniejszym wymiarze. To dość nietypowe podejście w branży, w której główne role często stanowią największą pokusę dla aktorów.

Seriale medyczne od lat cieszą się zainteresowaniem widzów. Twórcy „SOR-u” postanowili jednak skupić się na miejscu, w którym sytuacja potrafi zmienić się w ciągu kilku sekund. Szpitalny oddział ratunkowy to przestrzeń pełna nagłych zdarzeń, trudnych decyzji i pacjentów wymagających natychmiastowej pomocy.

Grabowski zwrócił uwagę, że właśnie to odróżnia nową produkcję od wielu innych seriali o tematyce medycznej. Nie chodzi tu przede wszystkim o spokojne sceny rozgrywające się na szpitalnych oddziałach, lecz o dynamiczną rzeczywistość ratowania zdrowia i życia.

To pierwszy serial, który dzieje się na SOR-ze, czyli szpitalnym oddziale ratunkowym. To nie jest leżenie w łóżkach na oddziałach, gdzie przychodzi siostra przełożona i mierzy ciśnienie albo temperaturę. Tutaj ciągle coś się dzieje i są to różne rzeczy - podkreślił aktor.

Czy twórcy zamierzają łagodzić historie pacjentów, aby nie szokować publiczności? Grabowski nie chciał składać deklaracji w tej sprawie. Jak wyjaśnił, jego bohater nie należy do postaci, które nieustannie uczestniczą w wydarzeniach na oddziale.

W „SOR-ze” aktor wcieli się w profesora kardiologii, który nie jest zatrudniony w szpitalu, w którym rozgrywa się akcja serialu. Z placówką łączy go jednak córka pracująca na oddziale ratunkowym. To właśnie jej życie, także to prywatne, stanie się obiektem zainteresowania jego bohatera.

Grabowski nie ukrywa, że profesor nie jest człowiekiem, z którym łatwo się porozumieć. Choć w swojej dziedzinie jest wybitnym specjalistą, jego charakter pozostawia wiele do życzenia.

Andrzej Grabowski uderza w gry komputerowe? Padły mocne słowa o zabijaniu

To facet dosyć niemiły, przemądrzały, ale wybitny fachowiec w swojej dziedzinie. Nie jestem więc tam od ratowania życia - wyjaśnił aktor.

W serialu pojawi się również wątek relacji ojca z córką. Profesor będzie ingerował w jej sprawy osobiste, w tym związki i życie miłosne. Jak zaznaczył Grabowski, nie będzie to jednak główna oś całej produkcji.

Rozmawiała Julita Buczek

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI