Spis treści
Sopot Festival 2005 przeszedł do historii
Festiwal w Sopocie to absolutna czołówka polskich imprez muzycznych. Jego początki to wczesne lata 60., a od 1984 roku artyści walczą tam o Bursztynowego Słowika. Transmisje wydarzenia przez lata realizowała TVP, aż w 2004 roku imprezę przejęła stacja TVN, z którą festiwal związany jest do dziś. Od ponad dekady wydarzenie to znane jest pod szyldem Top of the Top Sopot Festival.
Inauguracyjna edycja festiwalu pod patronatem TVN-u zapisała się w pamięci widzów głównie za sprawą szeroko komentowanego występu 48-letniej dziś Marty Wiśniewskiej z hitem "Ev'ry night". O statuetkę Bursztynowego Słowika rywalizowali wtedy też tacy artyści jak Ewelina Flinta, Łzy, Mandaryna czy Krzysztof Kiljański. Koniec końców statuetki trafiły do 55-letniego obecnie Andrzeja Piasecznego i formacji Virgin.
Zobacz również: Maryla Rodowicz i Margaret kradną show. Te kreacje z Sopotu zapisały się w historii
Andrzej Piaseczny wspomina spotkanie z Dodą na festiwalu w Sopocie
Formacja, na której czele stała 42-letnia obecnie Doda, zdobyła gigantyczne poparcie widzów, zbierając blisko 40 procent głosów za piosenkę "Znak pokoju". Dzięki temu grupa zdobyła Srebrnego Słowika oraz nagrodę finansową w wysokości 20 tysięcy złotych. Z kolei to Andrzej Piaseczny sięgnął po najważniejsze trofeum jurorskie, czyli Bursztynowego Słowika i 40 tysięcy złotych, za wykonanie utworu "Z głębi duszy".
W zeszłym roku, równo dwie dekady po tym sukcesie, Andrzej Piaseczny gościł w wywiadzie dla portalu Eska i podzielił się swoimi refleksjami z tamtego okresu. Muzyk stwierdził, że z samego występu zachował w pamięci niewiele szczegółów, ale wygrana w Trójmieście była dla niego kluczowa – pozwoliła mu odzyskać pozycję na rynku muzycznym po wcześniejszym niepowodzeniu na konkursie Eurowizji w 2001 roku.
Wokalista podzielił się również pikantnymi anegdotami zza kulis, w których główną rolę odegrała Doda. Odtwarzając atmosferę po ogłoszeniu wyników w 2005 roku, opisał, jak gwiazda dopytywała go o... konsumpcję mocnego alkoholu!
Pamiętam, jak ten konkurs wiązał się dla mnie z ogromnymi emocjami. Pamiętam, jak Doda dostała "słowika publiczności" i za mną chodziła gdzieś troszeczkę... nie chcę powiedzieć nic złego - żeby było jasne!... Chodziła za mną i mnie trochę podszczypywała, czy ja wypiłem szklaneczkę whisky, czy nie wypiłem. Oczywiście, że wypiłem szklaneczkę whisky! - powiedział wokalista w rozmowie z Maksem Kluziewiczem dla Eska.pl.