Beata Ścibakówna wybrała się po nowe okulary. Wcześniej nie zauważyła znaku i... złamała zakaz!

2023-12-05 4:05

Każdy kierowca wie, że zaparkowanie auta w centrum stolicy graniczy z cudem. Na własnej skórze przekonała się o tym Beata Ścibakówna (55 l.), która spiesząc się do optyka zatrzymała się na wysepce, na której parkować nie wolno. Może jej nie widziała. Okulary na pewno więc się przydadzą.

Beata Ścibakówna wybrała się po nowe okulary. Wcześniej jednak złamała zakaz! Nie widziała znaku?

Kiedy pod salon optyczny podjechał luksusowy range rover, nikt nie przypuszczał, że z auta wysiądzie za chwilę gwiazda kina i teatru. Czyżby pojawiły się u niej problemy ze wzrokiem? Wszystko na to wskazuje, gdyż żona Jana Englerta (80 l.), wjechała na powierzchnię wyłączoną z ruchu, zgasiła silnik i pobiegła do salonu optycznego. Tam nie mierzyła jednak okularów optycznych, wybierała okulary przeciwsłoneczne. Według relacji świadków - w salonie spędziła kilkadziesiąt minut, przeglądając kolejne modele. Może następnym razem powinna zainwestować w korekcyjne, by widzieć, gdzie można parkować.

Ale i tak aktorka miała farta, że nie namierzyła jej auta ani straż miejska, ani policja. W przeciwnym razie do kosztów okularów musiałaby doliczyć  minimum 100-złotowy mandat.

Jan Englert usłyszał tragiczną diagnozę od lekarzy. Otwarcie mówi, że modli się o szybką śmierć

W ostatnich miesiącach Beata Ścibakówna i Jan Englert są bohaterami mediów. Wszystko przez wyznanie aktora. W swojej książce zdradził, że żyje z tętniakiem w aorcie szyjnej. Ze względu na wiek, lekarze wykluczyli operację. – Zauważam, że z wiekiem coraz bardziej jestem fatalistą. Dlatego nie boję się śmierci, bo przed nią nie ma ucieczki. Jeśli czegoś się obawiam, to niedołężności, zwłaszcza intelektualnej – wyznał w jednym z wywiadów promujących wydawnictwo.

"Generalnie rzecz biorąc: lakier i blacha w porządku, ale co z układem wydechowym? Czy skrzynią biegów? A tak na poważnie: niedawno wykryto u mnie, jak się okazało, wieloletnie znalezisko - tętniaka w aorcie szyjnej. Poinformowano mnie, że w moim wieku już się go nie rusza (...) Tylko trzeba co jakiś czas sprawdzać, czy przypadkiem nie puchnie. No i tyle"

„A mnie się to podoba, bo jakbym nagle odłożył łyżkę, to na amen. Jeśli to wygląda na żart, śpieszę ze sprostowaniem: zupełnie nie żartuję! Naprawdę uważam, że najlepsze, co mogę zrobić dla siebie w swoim wieku, to modlić się o szybką i zdrową śmierć. Umrzeć zdrowym. To byłoby fantastyczne. Wiem, że to jest straszne dla bliskich, którzy zostają, ale dla klienta - idealne. No co, męczyć się jak roślina, walczyć o życie za wszelką cenę?" - pisał w swojej książce.

Quiz. Jak dobrze znasz polskie seriale medyczne? Komplet punktów zdobędą tylko nieliczni

Pytanie 1 z 10
Gdzie mieści się szpital z serialu "Na dobre i na złe"?
Nasi Partnerzy polecają