Marcin Miller z Boys o Wielkanocy: Nie ma jak u mamy

2016-03-25 3:00

Marcin Miller, lider zespołu Boys opowiada o swoich tradycjach wielkanocnych.

Marcin Miller

i

Autor: Archiwum serwisu

- Święta Wielkanocne to czas, kiedy w końcu możemy spotkać się całą rodziną. W sobotę razem z żoną przygotowujemy święconkę. Moi synowie idą z nią do kościoła, aby ją poświęcić. Kiedy byłem dzieckiem, to ja chodziłem do kościoła święcić jajka, teraz robią to moje dzieci. W niedzielę rano jedziemy do mojej mamy na śniadanie i jest to dla mnie najpiękniejszy czas. Ponieważ rzadko bywam u mojej mamy, celebruję z nią każdą chwilę, a ona wtedy stara się mnie rozpieszczać. Na śniadanie oczywiście jemy faszerowane jajka, jest pieczeń, a na obiad moja ulubiona kaczka w pomarańczach. Po obiedzie obowiązkowo wszyscy idziemy na spacer, a potem... niestety jak co roku ja zmykam do pracy. Wyruszam w trasę i wracam dopiero we wtorek. Ale na szczęście w sobotę krzątam się po domu z rodziną, a w niedzielę celebruję każdą chwilę z najbliższymi.

Zobacz: Marcin Miller pyta, czy ktoś widział zaginionego

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki