Spis treści
Teresa rezygnuje z Henryka
Relacja Teresy i Henryka J rozwijała się dosyć dynamicznie. Kobieta, choć niezwykle zamknięta, chciała dać szansę mężczyźnie. Ten jednak wahał się między Ewą a Teresą. Podczas porannej rozmowy kobieta nie ukrywała, że widzi, co się dzieje.
- Henio jest super gość, ale wy macie więcej wspólnych zainteresowań niż my [...] Nie ma czegoś takiego, co by mnie do niego przyciągało. Czyli kumpel, to może moja wina, bo nie czuję potrzeby bycia z kimś - powiedziała Tereska.
Ewa nie ukrywa, że czuje się bardzo dobrze z Henrykiem J i mają wiele wspólnych tematów rozmów, ale także podobne podejście do życia. Panie obie też stwierdziły, że w porównaniu do innych nie traktuje ich "jak mięso". Teresa postanowiła wprost powiedzieć o tym mężczyźni
- Nie chcę ci nadziei robić, ale kumpel będziesz i jesteś. Super jest - powiedziała Teresa.
Dała też "błogosławieństwo" Ewie oraz Henrykowi.
Tego w sobie nie lubią uczestnicy 8. edycji "Sanatorium miłości"
Marta Manowska podczas wspólnego spotkania postanowiła poruszyć temat "czego w sobie nie lubią seniorzy". Teresa od razu rozpoczęła rozmowę - wprost powiedziała, że nie lubi dotyku, jak np. mężczyźni na siłę ją łapią. Henryk J powiedział, że powinna to przełamać, bo jednak każdy pan potrzebuje to przełamać. Kobieta deklaruje próbę i chęć przełamania swojej blokady. Heniu R określił się jako zbyt lajtowego i luźnego, przez co nawet rozpadł się jeden związek.
- Nie mamy możliwości komunikacji, obrażamy się, to nie jest lajtowość - powiedziała Emilka.
Okazało się, że kobieta miała zarzuty do mężczyzny. Przytoczyła sytuację, gdy zwróciła na coś uwagę Henrykowi R, a ten był tak zajęty Ewą, że nie zwrócił uwagi na słowa Emilki.
Kuracjuszem odcinka została nowa Ania - zaprosiła ona na randkę Aleksandra. Mężczyzna nie ukrywał swojej radości.
- Jestem bardzo szczęśliwy z tego zaproszenia [...] Nie ma w niej krzykliwości, nie ma w niej żadnej arogancji - powiedział szczęśliwy Aleksander.
Aleksander i jego spotkanie z synem
Aleksander postanowił wyznać Marcie, jak wyglądał jego wyjazd do Stanów Zjednoczonych.
- Miałem 31 lat. Kobieta zaszła w ciążę, było to mało skomplikowane. Chcąc zapewnić nam odpowiednie warunki do życia, wyjechałem razem z żoną do Belgii. Pieniądze trochę uderzyły mi do głowy. Podjąłem decyzję o wyjeździe do USA. Nie wiedziałem wtedy o drugiej ciąży. Po dwóch latach od powrotu z USA zobaczyłem pierwszy raz swojego synka - powiedział Aleksander.
Mężczyzna nie ukrywa, że ma problem sam do siebie o to, iż nie do końca zadbał odpowiednio o relację z synem. Jest świadomości żalu swojego synka. Po śmierci żony Aleksander opiekował się dziećmi razem z teściową, jednak to ona głównie przejęła opiekę nad maluchami.
Aleksander dopiero w pod koniec 2024 roku postanowił wrócić do Polski.
Anna o swoim "poprzednim życiu"
Ania nie ukrywa za to, że jej wyjazd do programu to jej wyjście ze strefy komfortu. Odcięła swoje "poprzednie życie" od tego, co jest teraz. Kobieta nie ukrywa, że pieniądze zniszczyły niektóre jej relacje.
- Przemoc psychiczna, interwencja niektórych jednostek też była, bo nie byłam w stanie sobie sama poradzić. Moja córka wyjechała, żeby pomóc mi finansowo - powiedziała Anna.
Jak zaznacza, ma swój poziom. Poddała już jednego mężczyznę próbie portfela i jej nie przeszedł.
- Nie możemy na starość tak biedować. Trzeba żyć - powiedziała Anna.
Jak zaznacza, między nią a Olkiem nie będzie miłości. I tego jest świadoma.
Izabela Trojanowska podbija serca uczestników
Okazało się, że TVP przygotowało dla uczestników wspaniałą niespodziankę. Na scenie wystąpiła Iza Trojanowska, co wywołało ogromną radość u uczestników programu.
- Moja idolka - mówiła Lilla.
Wszyscy byli zachwyceni jej formą oraz wokalem. Zaśpiewali nawet razem z Trojanowską jedną piosenkę. Każdy mógł się wokalnie wykazać! Każdy nawet dostał swoją solówkę. Izabela Trojanowska wyróżniła nawet najlepiej śpiewającą osobę i była nią Bożenka.
- Czułam się bardzo wyróźniona - powiedziała Bożenka.
Dostała płytę "Wokal Turnusu".
"Sanatorium miłości" i wielki wyjazd
Uczestnicy nie ukrywali tego, że cieszą się na wyjazd. Liczą na to, iż uporządkują niektóre tematy i porozmawiają na luzie poza sanatorium. Okazało się coś, co nie spodobało się do końca Emilce. Nie zamieszkają w innym hotelu, a poniekąd w namiotach.
- Ja pod namiot nie idę, potrzebuję hotelu - powiedziała Emilka.
Henryk R zaczął żartować, że będzie w namiocie z Emilką. Ta jednak nie była przekonana, wolała swoje koleżanki. Mężczyzna zaoferował też koleżankom darmowe masaże? Na zimno, nic złego, jakoś sobie poradzą! Henryk R miał nawet oliwę do masowania.