Tragiczny finał połowu. Nie żyje wędkarz
Alarm wpłynął do służb w piątek, 29 maja, kilka minut po godzinie 23. Zgłaszający poinformował, że utracił kontakt z wędkarzem, który najprawdopodobniej wpadł do wody na jeziorze Kalwa w Pasymiu.
Na miejsce natychmiast skierowano strażaków oraz Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego „Olsztyn”. Ratownicy rozpoczęli szeroko zakrojone działania poszukiwawcze, sprawdzając zarówno powierzchnię akwenu, jak i jego dno.
Akcja trwała przez wiele godzin. Ostatecznie o godzinie 1.08 nurek z grupy wodno-nurkowej zlokalizował ciało mężczyzny na głębokości około 2,5 metra. Poszkodowany został wydobyty na brzeg, gdzie oczekiwał już zespół ratownictwa medycznego.
Pomimo podjętych działań ratunkowych życia 50-letniego mieszkańca województwa mazowieckiego nie udało się uratować - przekazała Komenda Powiatowa Policji w Szczytnie.
Na tym działania służb się nie zakończyły. W sobotni poranek policja ponownie zwróciła się o wsparcie do specjalistycznej grupy ratowniczej. Strażacy zostali zadysponowani do pomocy przy wydobyciu zatopionej łodzi, która mogła mieć związek z wcześniejszym zdarzeniem.
Polecany artykuł:
Ratownicy apelują o ostrożność nad wodą
Wraz z rozpoczęciem sezonu wędkarskiego i rekreacyjnego służby przypominają o zasadach bezpieczeństwa podczas przebywania nad jeziorami i rzekami. Szczególnie niebezpieczne są samotne wyprawy, zwłaszcza po zmroku, gdy w razie wypadku pomoc może nadejść z opóźnieniem.
Ratownicy zalecają korzystanie z kamizelek asekuracyjnych podczas przebywania na łodziach i pomostach oraz informowanie bliskich o miejscu pobytu i planowanej godzinie powrotu. Ważne jest również unikanie spożywania alkoholu podczas wędkowania czy pływania oraz zachowanie szczególnej ostrożności przy śliskich i stromych brzegach.
Szczegółowe okoliczności tragedii nad jeziorem Kalwa będą wyjaśniane przez policję pod nadzorem prokuratora.
