Pogrzeb Stanisława Brudnego. Aktor zostawił sobie cztery deski na trumnę

Stanisław Brudny zmarł 13 stycznia 2025 roku. Miał 94 lata. 10 dni przed śmiercią aktora odbyła się premiera filmu "Ale jazda!". czyli ostatniej produkcji, w której zagrał. Okazuje się, że artysta miał już zaplanowany swój pogrzeb. W jednym z wywiadów wyjawił, że zostawił sobie cztery deski na trumnę.

Stanisław Brudny. Ostatnia rola Brudnego
Autor: Kadr z filmu "Dalej Jazda!" reż. M. Kuczewski/MONOLITH/ Archiwum prywatne

Stanisław Brudny nie żyje. Zmarł 10 dni po premierze ostatniego filmu, w którym zagrał 

Stanisław Brudny nie żyje. Smutne wieści o śmierci charakterystycznego aktora obiegły media w poniedziałek, 13 stycznia. Jeszcze tydzień wcześniej artysta był na próbie do spektaklu "Berlin Alexanderplatz" w Teatrze Studio. Stanisław Brudny był aktywny zawodowo niemal do ostatnich chwil. Regularnie pojawiał się czy to w teatrze, czy w filmach, czy w serialach. Ostatnią filmową rolą aktora była postać Stanisława, którego zagrał w komedii Mariusza Kuczewskiego "Ale jazda!". Stanisław Brudny wydawał się być w pewnym stopniu przygotowany na własną śmierć, i to od dłuższego czasu. Ciekawą historię przypomniał Marcin Bosak, który dobrze znał zmarłego aktora. 

W galerii pod artykułem prezentujemy ostatnie zdjęcia Stanisława Brudnego

Ogromnie mi przykro. Ale uśmiecham się do tego zdjęcia. Uśmiecham się do Ciebie Stasiu. Uśmiecham się i płaczę i znów się uśmiecham, do wszystkich tych wspólnych chwil. Mam nadzieję, że pochowają Cię tak, jak chciałeś. W trumnie z desek, z drzewa, które zostało posadzone w dniu twoich urodzin, przez twojego stryja. A gdy je ścięto, cztery deski zostawiłeś sobie na trumnę. Niech tak się stanie. Spoczywaj w pokoju

 - napisał na Instagramie aktor znany m.in. z roli Kamila w "M jak miłość". 

Stanisław Brudny o trumnie i pogrzebie

Sam Stanisław Brudny o wspomnianych drzewach i trumnie opowiadał w książce Remigiusza Grzeli "To, co najważniejsze". Tam też wspomniał o swoim pogrzebie. Przytaczamy interesujący fragment rozmowy aktora z autorem. - Zamówiłeś sobie trumnę? - Piękna jest. Tylko stolarz mówił: "Panie, ale to ciężkie, kto to będzie niósł?". Ale to już nie jest mój problem. - Pogrzeb ma być w Pilźnie? - Tak, bo tam jest grób rodzinny, żonę też tam przewiozłem. Bardzo ładny cmentarz" - czytamy w "To, co najważniejsze". 

W trakcie pogrzebu nagle ujawniono, jaki naprawdę był Stanisław Tym! Prywatna twarz słynnego aktora

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki