Z pierwszą żoną wziął rozwód, druga zginęła w katastrofie lotniczej. Każda miłość Gogolewskiego kończyła się rozpaczą

2022-05-21 13:00
Z pierwszą żoną wziął rozwód, druga zginęła w katastrofie lotniczej
Autor: AKPA

Ignacy Gogolewski (+90 l.) ożenił się dwa razy, jednak w jego życiu było więcej kobiet. Po tragicznej śmierci swojej największej miłości, postanowił, że nigdy więcej nie weźmie już ślubu. Jak mówił, "małżeństwo mu nie służy. Co wiemy o żonach i kochankach tego wybitnego aktora?

Życie prywatne Ignacego Gogolewskiego nie było usłane różami. Chociaż kochały się w nim setki kobiet, on nie miał szczęścia w miłości. Jego pierwsze małżeństwo rozpadło się przez zdradę, a drugie zakończyło przez niewyobrażalną tragedię. Wybitny aktor był blisko jeszcze z kilkoma paniami. Co wiemy o związkach Gogolewskiego?

Małżeństwo z Katarzyną Łaniewską i zdrada

Pierwszą żoną Ignacego Gogolewskiego była aktorka, Katarzyna Łaniewska (+87 l.). Para poznała się na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie. Połączyła ich pasja sportowa - razem grali w ping-ponga. Gogolewski oświadczył się Łaniewskiej, gdy ta była na trzecim roku. Ślub wzięli pod koniec jego studiów. Owocem ich miłości była córka, Agnieszka. Niestety, ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu i rozpadło się po dziesięciu latach. Wszystko przez inną kobietę, która zawróciła Gogolewskiemu w głowie. Była nią Irena Dziedzic (+93 l.), prezenterka telewizyjna oraz sąsiadka. Kobieta mieszkała w tym samym budynku, raptem cztery piętra niżej. Po rozwodzie byli małżonkowie pozostawali w dobrych stosunkach. Tuż po rozprawie poszli do kawiarni, a wieczorem zagrali razem na scenie

Gogolewski i Dziedzic ukrywali swój związek przed światem. Nie udało im się jednak uciec od plotek w środowisku aktorskim. Mówiono, że znana z porzucania mężczyzn dziennikarka z pewnością postąpi tak samo z Gogolewskim. Ku zaskoczeniu złośliwych komentatorów, mężczyzna ubiegł ją. Kiedy pod koniec 1964 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych, on wyprowadził się z jej mieszkania. Potem kobieta próbowała nakłonić go do powrotu, niestety bezskutecznie.

Po zakończeniu relacji z Ireną Dziedzic, Ignacy Gogolewski przez jakiś czas spotykał się z Joanną Rawik (88 l.), popularną w tamtych czasach piosenkarką. Niestety, ich relacja nie była zdrowa. W wywiadzie dla "Głosu Wielkopolskiego" kobieta wspominała:

Ignacy był pierwszym mężczyzną, który mnie odkrył i uświadomił moją duchową głębię. Był trudny i wspaniały. Doprowadził mnie do depresji i targnęłam się na życie. Był to dla mnie związek toksyczny.

Rawik była zakochana w Gogolewskim do szaleństwa. Niestety, jego uczucie nie było tak płomienne. Nie chciał się wiązać ani deklarować. Kiedy kobieta dowiedziała się, że jej ukochany spotyka się z inną, trzykrotnie próbowała popełnić samobójstwo. To jednak nie wszystkie romanse aktora. Przez jakiś czas widywał się on z pewną Elżbietą, pracownicą Ministerstwa Kultury, która urodziła mu syna, Tadeusza. Nie wiadomo jednak o niej zbyt wiele. 

Małżeństwo z Mariną Niecikowską i ogromna tragedia

Kolejną kobietą w życiu Gogolewskiego była Marina Niecikowska, urzędniczka ministerstwa kultury. Bliscy aktora mówili, że była ona jego największą miłością. Niestety, szczęście tej pary nie trwało długo. Zaledwie trzy miesiące po ślubie, wydarzyła się niewyobrażalna tragedia. Kobieta zginęła w katastrofie lotniczej. Tupolew Tu-134, który leciał z Sofii do Warszawy, dziesięć minut po starcie rozbił się we wsi Gabare. Nikt spośród obecnych na pokładzie nie przeżył. Dla Gogolewskiego był to ogromny szok. Mężczyzna długo nie mógł otrząsnąć się po tym dramacie. Właśnie dlatego obiecał sobie, że już nigdy się nie ożeni. Jak mówił "małżeństwo mu nie służyło", a "każda jego miłość kończyła się rozpaczą".

To nie była jednak prawda. Ignacemu Gogolewskiemu udało się odnaleźć spokój u boku z Ewy Kwiecień, przyjaciółki z Teatru Narodowego, z którą był aż do swojej śmierci. Para nigdy nie zdecydowała się na sformalizowanie związku.

Zobacz zdjęcia Ignacego Gogolewskiego i jego ukochanych w naszej galerii

Oni na zawsze odeszli z M jak miłość. Wzruszające wspomnienie zmarłych aktorów
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE