Medal Gregora Deschwandena na igrzyskach w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo należy traktować jako większą niespodziankę niż Kacpra Tomasiaka. Szwajcar co prawda ma na koncie 6 podiów w zawodach Pucharu Świata, z czego 4 w zeszłym sezonie zakończonym na 6. miejscu w klasyfikacji generalnej, ale w obecnej kampanii idzie mu zdecydowanie gorzej. Do igrzysk Deschwanden zgromadził w PŚ 153 punkty - prawie 200 mniej od Tomasiaka (342 pkt) - i zajmuje 24. miejsce, tuż przed Kamilem Stochem. Nawet w Predazzo nie błyszczał na skoczni normalnej: w oficjalnych treningach był 22., 22., 14., 18., 14. i 18.! W najważniejszym momencie oddał jednak najlepsze skoki w tym sezonie i wywalczył wymarzony brązowy medal IO.
Igrzyska Olimpijskie 2026. Afera po konkursie skoków! Anulują medale?!
Gregor Deschwanden - zakochał się w Polce, mówi po polsku i zdobył medal z Tomasiakiem
Po życiowym sukcesie na ZIO 2026 Szwajcar był w siódmym niebie, a swoją radością podzielił się także z polskimi kibicami. Zarówno przed kamerą Eurosportu, jak i TVP Sport powiedział kilka słów po polsku! Jego komentarz na gorąco stał się hitem internetu, ale dla zagorzałych kibiców skoków nie była to niespodzianka.
Deschwanden nie pierwszy raz udowodnił, że jest naprawdę blisko związany z Polską, która stała się dla niego drugim domem, odkąd poznał swoją polską partnerkę. Maria Grzywa pochodzi z miejscowości Brzeszcze położonej niedaleko Oświęcimia. W wyniku związku ze skoczkiem przeprowadziła się do Szwajcarii, ale często odwiedza ojczyznę wraz z ukochanym! Efekty można było podziwiać po sukcesie niespełna 35-latka na IO, a grono jego polskich kibiców stale rośnie. Nie tylko ze względu na jego związki z Polską - szwajcarski skoczek jest pozytywną osobą, której chyba nie da się nie lubić.
