Anastazja Kuś dwa tygodnie temu została mistrzynią świata juniorek w biegu na 400 metrów. W Eugene zwyciężyła z czasem 51,06 sekundy, ustanawiając rekord Polski do lat 20. Jest pierwszą Polką, która zdobyła złoty medal tej imprezy na tym dystansie.
Głośno o tym, co Anastazja Kuś powiedziała o Idze Świątek!
Urodziwa lekkoatletka, córka byłego piłkarza i reprezentanta Polski Marcina Kusia, dobrze zaprezentowała się również w ME w Birmingham. Dlatego szybko wrócił temat głośnych słów dziennikarza TVP Sport Aleksandra Dzięciołowskiego. Kilka miesięcy temu stwierdził, że Anastazja Kuś robi karierę "przez pośladki", krytykując odważne zdjęcia, które sprinterka publikuje na Instagramie.
Anastazja Kuś odpowiedziała na atak dziennikarza, że robi karierę "PRZEZ POŚLADKI". Tak go nazwała!
Były premier Leszek Miller w płomiennym poście na platformie X nie zostawił na dziennikarzu TVP Sport suchej nitki, stając w obronie Anastazji Kuś.
"Wydawałoby się, że sprawozdawcy sportowemu taki zestaw osiągnięć powinien wystarczyć do oceny zawodniczki. Tymczasem jeden z dziennikarzy TVP Sport stwierdził, że Kuś robi karierę „przez pośladki”. Nie spodobały mu się zdjęcia publikowane przez młodą lekkoatletkę w mediach społecznościowych. Kuś jest nie tylko sportsmenką, lecz także młodą kobietą żyjącą w epoce Instagrama. Ma prawo decydować, jak się ubiera, fotografuje i buduje własny wizerunek. Może być jednocześnie lekkoatletką, modelką i atrakcyjną dziewczyną. Jedno nie przekreśla drugiego. Nikt nie podważa osiągnięć piłkarza dlatego, że reklamuje perfumy, pokazuje umięśniony tors albo pozuje przy luksusowym samochodzie. Wobec kobiet wciąż jednak stosuje się inną miarę: jeśli dbają o wygląd i potrafią wykorzystać swoją popularność, ich sukces natychmiast staje się podejrzany, a sportowy wynik schodzi na dalszy plan. Zamiast cieszyć się zwycięstwem i spokojnie rozwijać talent, młoda zawodniczka musi tłumaczyć się z własnego wyglądu. Sugeruje się jej, że medale, rekordy i tysiące godzin treningów są jedynie dodatkiem do zdjęć publikowanych w internecie. To wyjątkowo krzywdzące przesłanie dla wszystkich dziewcząt uprawiających sport: możecie biegać najszybciej, ale i tak znajdzie się ktoś, kto najpierw oceni wasze ciało" - napisał Leszek Miller.