- Kibice w Polsce wciąż dochodzą do siebie po śmierci Jacka Magiery.
- We wspomnieniach zmarłego trenera szczególnie interesujące okazały się te Roberta Błońskiego, dziennikarza TVP Sport.
- Jacek Magiera tak naprawdę nie urodził się 1 stycznia 1977, a jeszcze w 1976 roku! Więcej o tej niezwykłej historii z babcią w roli głównej w dalszej części tekstu.
Tajemnica Jacka Magiery ujawniona. Wcale nie urodził się 1 stycznia
Śmierć Jacka Magiery to cios dla całego piłkarskiego środowiska w Polsce. Były piłkarz, a później uznany trener zmarł niespodziewanie w wieku 49 lat. W piątek, 10 kwietnia, jak zwykle rano wyszedł pobiegać. Na terenie Parku Grabiszyńskiego we Wrocławiu nagle stracił przytomność. Akcja ratunkowa zakończyła się niepowodzeniem, a polska piłka zanotowała olbrzymią stratę, w którą dalej trudno uwierzyć.
Brat wzruszająco żegna Jacka Magierę. Ujawnił ich ostatnie wiadomości. "Kocham Cię!"
W całej Polsce wspominano Magierę i oddawano mu szacunek, na który sobie zapracował. W gronie pogrążonych w smutku znalazł się m.in. Robert Błoński z TVP Sport, przez lata pracujący w "Przeglądzie Sportowym". Dziennikarz blisko związany z Legią Warszawa, w której przez 20 lat przecinały się jego drogi z Magierą. Znali się na tyle dobrze, że jako jeden z nielicznych wiedział o niezwykłej historii narodzin Częstochowianina.
- Jacek Magiera ma w akcie urodzenia 1 stycznia 1977 roku. Ale powiedział mi: "Słuchaj, ja się urodziłem 30 grudnia 1976. Po prostu moja babcia miała znajomych w urzędzie w Częstochowie i zmieniła datę. Dwa lata wcześniej urodził się Marek - 28 grudnia. I babcia nie chciała, żebyśmy obaj byli wszędzie najmłodsi, więc mnie zrobiła najstarszym". Jacek miał o tym wszystkim opowiedzieć... - zdradził Błoński w specjalnym programie poświęconym zmarłemu trenerowi.