- 24 lata po pamiętnym mundialu 2002, selekcjoner Jerzy Engel ponownie budzi emocje, a jego nieznane dotąd oblicze ujrzało światło dzienne.
- Archiwalne "białe kruki" prezentują prywatne chwile trenera, ukazując go w sytuacjach od łóżka po codzienne obowiązki.
- Nie przegap unikalnej okazji, by zobaczyć legendarnego trenera w zupełnie nowym świetle i poznać jego nieznane historie!
Od Hutnika i Legii po Cypr
Władysław Jerzy Engel, urodzony w 1952 roku we Włocławku, swoją przygodę z piłką zaczynał jako zawodnik, jednak kontuzja w 1974 roku zmusiła go do przedwczesnego zakończenia kariery. Wtedy postawił na trenerkę. Mało kto pamięta, że jego droga na szczyt była długa i wyboista. Zaczynał od niższych lig w Warszawie, by w 1983 roku, po raz pierwszy w historii, wprowadzić Hutnika Warszawa do drugiej ligi.
Przeczytaj także: Karol Czubak przeżył tydzień marzeń. Dostał powołanie do kadry, a potem wziął ślub z piękną Karoliną! WYWIAD
Jego talent szybko dostrzeżono w Legii Warszawa, gdzie najpierw był asystentem, a w 1985 roku, mając zaledwie 33 lata, został pierwszym trenerem. To właśnie z Legią sięgnął po wicemistrzostwo Polski i był o krok od wyeliminowania wielkiego Interu Mediolan z Pucharu UEFA. Po opuszczeniu Łazienkowskiej w 1987 roku na prawie dekadę przeniósł się na Cypr, gdzie z powodzeniem prowadził tamtejsze kluby, m.in. zdobywając wicemistrzostwo z Apollonem Limassol.
Mistrz z Polonią i wymarzony awans na mundial
Do polskiej piłki wrócił w wielkim stylu w drugiej połowie lat 90. Jako dyrektor sportowy, a później trener, był jednym z architektów sukcesów Polonii Warszawa. To pod jego wodzą, wspólnie z Dariuszem Wdowczykiem, "Czarne Koszule" w 2000 roku zdobyły mistrzostwo Polski, Puchar Ligi i Superpuchar. Ten sukces sprawił, że oczy całego kraju zwróciły się właśnie na niego.
Zobacz też: Polska - Ukraina. Piłkarz nie przyleci na mecz! Dlaczego? Znamy powód
Gdy w 1999 roku zwolniono Janusza Wójcika, wybór padł właśnie na Engela. Początki w kadrze były trudne, ale eliminacje do mundialu 2002 to już prawdziwy popis. Z fenomenalnym Emmanuelem Olisadebe w ataku, Polacy jako pierwsza drużyna w Europie zapewnili sobie bilet do Korei i Japonii. Był to pierwszy awans na mundial od 16 lat, a Jerzy Engel z dnia na dzień stał się bohaterem narodowym.
Bolesna lekcja w Korei i dalsze losy
Niestety, turniej, który miał być zwieńczeniem jego pracy, okazał się bolesną lekcją. Słynny tytuł w „Przeglądzie Sportowym” po meczu otwarcia mówił wszystko: „Bez szybkości, bez pomysłu, bez nadziei”. Porażki 0:2 z Koreą Południową i 0:4 z Portugalią brutalnie zweryfikowały marzenia. Zwycięstwo 3:1 z USA na pożegnanie było tylko marnym pocieszeniem. Po powrocie do kraju Engel podał się do dymisji.
Później próbował jeszcze swoich sił w Wiśle Kraków, z którą otarł się o Ligę Mistrzów, oraz ponownie na Cyprze, gdzie z APOEL-em Nikozja zdobył puchar kraju. Przez wiele lat pracował także w strukturach PZPN i angażował się w odbudowę ukochanej Polonii Warszawa. Dziś jest cenionym ekspertem telewizyjnym, a kibice wciąż pamiętają go jako tego, który po latach posuchy przywrócił im wiarę w reprezentację.
