Niezwykły spacer na wysokościach nad centrum Warszawy
500-metrowa taśma zawieszona 180 metrów nad ścisłym centrum Warszawy, zaledwie 2 centymetry szerokości liny i on - 34-letni Jaan Roose. Estoński śmiałek już w tę niedzielę zamierza pokonać wspomniany dystans w ramach wyzwania Red Bulla "Red Bull Linia Czasu". Dwa dni przed wielkim wyzwaniem porozmawialiśmy z zawodnikiem, o jego odczuciach przed startem.
- Czuję się dobrze, bo lina jest już gotowa, pozostaje mi tylko monitorować pogodę i dobrze się wyspać przed samym startem - mówi Jaan, nawiązując do elastycznej liny, która od kilku dni jest już rozpięta pomiędzy Pałacem Kultury i Nauki oraz Varso Tower. To właśnie te dwa wieżowce stanowią start i metę niezwykłego podniebnego spaceru Estończyka.
Co było największym wyzwaniem przy tym projekcie? Jak tłumaczy zawodnik, wbrew pozorom najtrudniejszy był etap przygotowań do projektu i uzyskania pozwoleń. - Kiedy wszystko jest gotowe zostaję już tylko ja - moja głowa i to że muszę przejść 500 metrów pomiędzy tymi budynkami - mówi śmiałek, dla którego warszawskie wyzwanie nie jest pierwszym w karierze. Na swoim koncie ma m.in. przejście nad Cieśniną Mesyńską i nad Cieśniną Bosfor.
Co w Warszawie zachwyciło estońskiego zawodnika?
Patrząc na wyzwanie, które stoi przed 34-latkiem nie sposób nie zapytać, o to, co o jego pasji sądzi rodzina. Na to pytanie chłopak reaguje śmiechem, stwierdzając, że uprawia highline od 16 lat, więc rodzina zdążyła się już przyzwyczaić. - Teraz jest już za późno, by mnie zatrzymać - żartuje estoński zawodnik.
Śmiałek zdradza też, że wybór niedzielnej trasy nie jest przypadkowy. - Byłem w Warszawie wiele razy, znam dobrze to miejsce i kiedy rozmawialiśmy z Red Bull Polska to szukaliśmy budynków, gdzie przejście musi mieć sens, jeśli chodzi o głębsze znaczenie. W Warszawie jest wiele wieżowców, ale Pałac Kultury i Varso Tower są tak blisko siebie, a są tak różne. Ten projekt ma dużo głębsze znaczenie - to połączenie starej Warszawy, którą reprezentuje Pałac Kultury i tej supernowoczesnej, którą reprezentuje Varso Tower - deklaruje Jaan Roose.
Dopytywany co sądzi o samym mieście, zdradza, że chociaż nie ma ulubionego miejsca - "moim ulubionym widokiem jest ten z góry" - to jest pod wrażeniem, tego jak zielone jest miasto. - Ile drzew, ile parków - jestem zaskoczony, że w tak gęsto zaludnionym mieście można zobaczyć tyle zieleni - zachwyca się zawodnik z Estonii.
A jakie plany na przyszłość ma 34-latek? Na razie nie chce zdradzać konkretnych projektów, nad którymi rozmyśla, ale deklaruje gotowość do dalszego rozwijania tej niezwykłej dyscypliny sportu.
- Chcę cały czas iść do przodu i przekraczać granicę. Robię to przede wszystkim dla ludzi, którzy oglądają mnie z dołu i w telewizji, głównie po to, by znaleźć aspekt, który jest między sportem a rozrywką. Chcę aby ta dyscyplina się rozwijała. Chcę motywować kolejne pokolenia, aby zainteresowały się tym sportem. To co jest niezwykłe to, że robię rzecz naturalną - jak każdy chodzę na dwóch nogach, idę do przodu tylko, że po linię i w totalnie absurdalnym miejscu - mówi Jaan Roose, dodając, że dzięki temu, jego zdaniem, jest to "sport dla każdego".
Gdzie oglądać niezwykły wyczyn Estończyka?
Na ten moment wiadomo, że Estończyk ma rozpocząć swój wyjątkowy spacer w niedzielę, 31 maja około godziny 8 rano. To jednak może ulec zmianie z uwagi na warunki pogodowe. Jaan Roose rozpocznie marsz pod Zegarem Milenijnym Pałacu Kultury, zmierzając prosto na jeden z tarasów widokowych Varso Tower. Czas przejścia przewidziano na około 25 do 35 minut.
Co ciekawe, płaska taśma, po której będzie szedł Jaan będzie podatna na podmuchy wiatru oraz ciężar sportowca. Przewiduje się, że w środkowym odcinku może opuścić się o nawet 25 metrów. W praktyce oznacza to, że w końcowej fazie, Estończyk będzie zmuszony do pokonywania oporu i poruszania się pod górę.
Dla bezpieczeństwa Jaan Roose wyposażony zostanie w profesjonalną uprząż oraz lonżę. Będzie ona połączona z aluminiowym ringiem, który spowoduje, że w razie zachwiania, mężczyzna nie spadnie na ziemię, lecz zawiśnie kilka metrów poniżej taśmy, z możliwością bezpiecznego powrotu na nią.
Transmisja z wydarzenia dostępna będzie na żywo w internecie, na platformie Facebook, za pośrednictwem oficjalnego profilu Red Bulla.