Ogromny skandal po decyzji sędziego w meczu Polska - Ukraina
Mecz Polska - Ukraina, który odbył się 31 maja we Wrocławiu, chluby naszej reprezentacji nie przyniósł. "Biało-czerwoni" zagrali kiepskie spotkanie, które trafnie podsumował Robert Lewandowski, zwracając m.in. uwagę na to, że kreujemy niewiele sytuacji bramkowych. Ukraina co prawda też wielu okazji do zdobycia gola nie miała, ale jednak to nasi rywale dwukrotnie znaleźli drogę do siatki. Mimo że winy za porażkę naszej kadry nie można zwalać na sędziego, to jednak na jego jedną decyzję trzeba zwrócić uwagę. Choć właściwie większe pretensje powinniśmy mieć do arbitrów "siedzących na VAR". Chodzi o sytuację z pierwszej połowy spotkania, gdy w polu karnym nadepnięty na stopę został Tomasz Kędziora. Rzut karny wydawał się ewidentny. Sędziowie jednak mieli inne spojrzenie na tę sytuację. W sieci wybuchł ogromny skandal. Eksperci zgodnie pieklili się na dziwną decyzję arbitra.
Burza po braku karnego w meczu Polska - Ukraina. "Na VAR-ze to chyba musi być jakieś koło fortuny"
W komentarzach internauci dworują sobie z sędziego, pisząc, że ten także został "bez awansu na mundial". Żarty żartami, ale faktycznie trudno zrozumieć brak rzutu karnego po starciu Andrija Jarmołenki z Tomaszem Kędziorą.
Reprezentacja Polski bezradna na tle Ukrainy. Nieudany sprawdzian kadry Jana Urbana!
Na VAR-ze to chyba musi być jakieś koło fortuny, które losuje, jaką decyzję ma podjąć sędzia. Normalnie stempel Jarmołenki na Kędziorze to rzut karny, ale w związku z tym, że tam zakręcili kołem, to padło, że nic nie padło. Tak próbuję sobie to tłumaczyć... Skandal
- ironizował Aleksander Bernard z portalu Sport.pl.
Nie żeby to było przesadnie istotne, ale jeśli jest VAR, a nie ma karnego za faul na Kędziorze, to ja nic z tego nie rozumiem
- załamywał ręce Tomasz Urban z Eleven Sport. Kto wie, jakby potoczyło się spotkanie, gdy sędzia jednak podyktował rzut karny... Teraz jednak możemy już tylko gdybać.