Kosiniak-Kamysz rozdrapuje stare rany. Mówi też o cięciu piłą mechaniczną

2019-09-14 18:52 AG
Władysław Kosiniak-Kamysz, wieczór wyborczy
Autor: Agnieszka Śnieżko/East News

Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego odwiedził dziś mieszkańców Ryk (Lubuskie). Podczas zorganizowanego spotkania mówił o pojednaniu, które jest bardzo potrzebne Polsce, zwłaszcza przed zbliżającymi się wyborami.

Jak zaznaczył przewodniczący, Polska jest krajem, w którym rządzą podziały polityczne. - Nasze świąteczne stoły są przecięte piłą mechaniczną nienawiści na pół. Możemy to zakończyć wybierając tych, którzy dają gwarancję normalności i szacunku dla każdego - mówił Kosiniak-Kamysz

Jak informuje RMF 24, jeden z uczestników spotkania miał zapytać prezesa PSL-u m.in. o powody głosowania za podniesieniem wieku emerytalnego.

- Za 20 lat na jedną osobę na emeryturze będą przypadały dwie osoby pracujące. Jeszcze pięć lat temu to były cztery osoby pracujące. Obciążenia dla młodego pokolenia będą większe - tłumaczył.

Kosiniak-Kamysz rozdrapał także stare i nadal bolesne rany dla Polskiego Stronnictwa Ludowego: - Zaproponowaliśmy taki sposób rozwiązania, który został zanegowany przez wyborców i my tę lekcję odrobiliśmy. Przyjęliśmy do wiadomości słaby wynik PSL i wyciągnęliśmy wnioski, dlatego mówimy wprost: do takich rozwiązań nie będziemy dążyć, ani proponować.

Podczas spotkania przedstawiciel PSL-u odniósł się do środowisk LGBT i zaznaczył, że jest człowiekiem wierzącym i że zawsze będzie stał o stronie tych wartości. Wyraził także swoje niezadowolenie z profanacji mszy świętej i uczuć religijnych podczas Marszu Równości.

Najnowsze