Miller WYŚMIAŁ Macierewicza. Były szef MON będzie niepocieszony

2019-11-09 14:59 DAB
Leszek Miller
Autor: Piotr Grzybowski Leszek Miller

Nie milkną echa po wczorajszym ogłoszeniu nowego rządu przez premiera Mateusza Morawieckiego. Były premier, obecnie eurodeputowany Lewicy nie pozostawia suchej nitki na rządzącej partii, błędnych decyzjach, nowych-starych ministrach i marszałku seniorze Sejmu, Antonim Macierewiczu

Leszek Miller na pewno nie należy do sympatyków nowego rządu, ani kontynuacji "dobrej zmiany". W cierpkich, niekiedy chłodnych słowach mówił o składzie nowego rządu, zmianach strukturalnych oraz co myśli o ekipie Mateusza Morawieckiego. - W tym rządzie nie tyle chodzi o to, co kto potrafi, tylko kto za nim stoi. A stoją ludzie pana Morawieckiego i zdaje się, że on się umocnił. Stoją ludzie wicepremiera Ziobry i wicepremiera Gowina, i pewnie jeszcze jacyś wskazani bezpośrednio przez pana prezesa Kaczyńskiego - mówił w Radiu Zet Leszek Miller.


Były premier zauważył, że obecna ekipa rządząca jest znacznie większa niż ta, którą on zarządzał. Szybko podsumował, że dzisiaj rząd składa się z ponad dwudziestu osób, a on kiedyś miał do dyspozycji szesnastu ministrów. - Ja uważam, że nie należy mnożyć bytów poza ich niezbędną konieczność. To po prostu utrudnia sprawne funkcjonowanie Rady Ministrów - przekonywał. Były premier odniósł się krytycznie do błędnych decyzji rządu. Jego zdaniem likwidacja ministerstwa Skarbu była błędem rządu. Kolejnym błędem - zdaniem byłego premiera - jest wyłączenie problematyki europejskiej z resortu Ministerstwa Spraw Zagranicznych. - Widać wyraźnie, że tu chodziło o jakiś gest personalny, a nie merytoryczny - zaznaczył doraźnie. Uwadze eurodeputowanego nie uszły też słowa prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, który wspomniał o spowolnieniu gospodarczym. -  Widać wyraźnie, że na horyzoncie zbierają się chmury, zbierają się kłopoty i że PiS będzie próbował sobie z tym jakoś poradzić. Jak i jak skutecznie, to dopiero zobaczymy - ocenił.


Ze znanym sobie cynizmem odniósł się do najmłodszego w rządzie ministra, 28 - letniego Michała Wosia z Solidarnej Polski, który wcześniej zajmował się m.in. bezpieczeństwem ruchu drogowego, sprawami rodzin nieletnich czy informatyzacją resortu Sprawiedliwości. - No bo to jest, jak sądzę, człowiek renesansu, czyli człowiek, który posiadł wiele umiejętności i ma wiele kompetencji, i nadaje się do wszystkiego - mówił na antenie Radia Zet.

Leszek Miller najgorzej ocenił nowo wybranego marszałka seniora nowej kadencji Sejmu, Antoniego Macierewicza, dla którego nie miał litości. Były premier nie przebierał w słowach: - Uważam, że to jest krok niesłychany i skandaliczny. Ja wiem, że tutaj eksponuje się rolę i dorobek czy zasługi pana Macierewicza, kiedy był w opozycji antysystemowej, ale przecież my pamiętamy lepiej Macierewicza z tego, co on robił w ostatnich latach. To, jak wymyślił zamach smoleński, to, jak opowiadał, że niektórzy przeżyli ten zamach, albo że byli dobijani ranni. To, jak wymyślał coraz to nowe koncepcje, coraz to nowe przyczyny tej katastrofy lotniczej, i to, jak marnował pieniądze. Bo przecież na funkcjonowanie tej jego śmiesznej podkomisji poszły spore środki.