Maciej Mitera, rzecznik KRS o listach poparcia: Nie ma tam żadnej tajemnicy [WIDEO]

2019-12-09 10:49 SAN
Maciej Mitera w radiu PLUS
Autor: Radio Plus Maciej Mitera w radiu PLUS

- Faktycznie. Ludzie zastanawiają się co znajduje się w owych listach. Zapewniam pana, że są tam podane 25 nazwisk sędziów, którzy udzielili mi poparcia. Bardzo chcę, aby zostało to ujawnione. Myślę, że listy zostaną ujawnione, bo nie ma tam żadnej tajemnicy. Natomiast mocą ustawy owe listy nie podlegają ujawnieniu - powiedział w programie Radia Plus "Sedno sprawy" rzecznik KRS Maciej Mitera.

- Radio Plus(Jacek Prusinowski):- Czy mamy do czynienia z chaosem w polskim wymiarze sprawiedliwości? Po orzeczeniu TSUE, po wyroku Izby Pracy SN mamy jakiś problem dwuwładzy w naszym kraju?

Maciej Mitera: - W mojej ocenie nie. Chciałbym uspokoić czytelników. Wprawdzie jest dla prawników interesująca pewna kwestia prawna. Natomiast osobiście niebezpieczeństwa nie widzę. Natomiast mamy do czynienia z pewną otoczką, która może stanowić jakąś niepewność. Jednak mam nadzieje, że zdecyduje odpowiedzialność i zdrowy rozsądek.


Na pewno słyszeliśmy to samo orzeczenie Izby Pracy SN? Skład osobowy stwierdził, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. Podważył niezależność KRS.
Oczywiście. To orzeczenie SN, ale to dotyczy tej jednostkowej sprawy, czyli w sprawy jednego z sędziów. Orzeczenie SN jest wiążące jedynie w tej jednej sprawie. Natomiast uzasadnienie ustne i motywy sądu mówią dokładnie to co pan powiedział. Sprawa, o której rozmawiamy nie ma żadnego wpływu na społeczeństwo. Dlatego, bo to dotyczy jedynie konkretnej sprawy, bo sędzia, o którym rozmawiamy wrócił do orzecznictwa.


Jak to rozumieć, jeśli prof. Małgorzata Gersdorf zapowiada, że wezwie sędziów Izby Dyscyplinarnej, aby powstrzymali się od orzekania?
Rolą pani prezes jest dbać o porządek prawny. Słusznie pan zauważył, że pani sędzia apeluje, ale to jedynie apele.


Na razie jeszcze do owych apeli nie doszło, ale jeśli dojdzie to I prezes zdecyduje się na drogę pisemną.
Rozumiem. Być może pani prezes chce się zabezpieczyć. Wszystko zależy od stron. Model europejski, który został zaprezentowany w orzeczeniu Luksemburga dotyczy standardów i modelu. Aby nikogo nie straszyć, na razie teoretyzuje. Zasady, o których mówię dotyczą wszystkich sędziów. Luksemburg pokazał, że jako Europa mamy określony model, który Polska także musi przyjąć.


Rozumiem, że odwołuje się pan to tzw. „Listy Zaradkiewicza”. Chodzi o listę 750 sędziów, która została opublikowana przez portal wpolityce.pl. Owa lista ukazuje sędziów wyłonionych w PRL. Czy dojdzie do ustawowych zmian w zakresie dekomunizacji, które sprawią, że owi sędziowie zostaną pozbawieni możliwości orzekania?
Jako sędzia jestem od sądzenia a nie stanowienia prawa. Nie chcę się wypowiadać o tym co powinien robić rząd lub ustawodawca. Musimy się zastanowić, czy Rada Państwa jako organ niezależny spełniała wówczas standardy europejskie? W mojej ocenie nie. Prof. Zaradkiewicz pyta prowokacyjnie. Ja z kolei pytam o nominacje z lat 2000-2016. Luksemburg mówi o wzorcu i modelu.


Jeżeli chodzi o wzorzec luksemburski to nie był przestrzegany w PRL jak i w pierwszych dwudziestu-kilku latach III RP.
Jest pan w stanie powiedzieć jak wyglądały transmisje KRS w tamtych czasach? Wie pan według jakich kryteriów powoływano sędziów? Wie pan jak były przeprowadzane rozmowy? Wie pan to wszystko?


To pytania retoryczne…
Oczywiście. Obecnie ma pan możliwość śledzenia obrad KRS, bo jest sytem online. Protokoły są dostępne. Czy wcześniej wszystko było transparentne? Nie wiem, jeżeli mamy ocenić, czy ówczesne KRS spełniały kryteria, o których mówi Luksemburg to ciężko mi to ocenić.


Jakie jest pana zdanie? Jeżeli chodzi o III RP i zmiany wprowadzone przez PiS.
Uważam, że obecna KRS i ówczesne spełniały kryteria. Natomiast po orzeczeniu Luksemburga mamy być może wskazany model i możemy badać, czy każdy sędzia spełnia ów model.


Czy ostatnie orzeczenie Izby Pracy SN może mieć wpływ na wybór I prezesa SN w kwietniu?
Nie mnie oceniać. Przypomnijmy, że obecna pani prezes kończy kadencje. Musi dojść do wyboru. Nie wiem, czy wszystko nie jest obliczone w taki sposób, aby uniemożliwić sędziom obu Izb cokolwiek. Tego nie wiem.


Sugeruje pan, że to gra prowadzona w kontekście wyboru I prezesa SN, do którego dojdzie w kwietniu?
Nic nie sugeruje. Jako sąd jestem od stosowania prawa. Wybór następcy niebawem się dokona. Nie możemy kwestionować wyborów. Nie jestem w środku SN.


Co znajduje się w listach poparcia sędziów KRS, że są jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic państwowych?

Faktycznie. Ludzie zastanawiają się co znajduje się w owych listach. Zapewniam pana, że są tam podane 25 nazwisk sędziów, którzy udzielili mi poparcia. Bardzo chcę, aby zostało to ujawnione. Myślę, że listy zostaną ujawnione, bo nie ma tam żadnej tajemnicy. Natomiast mocą ustawy owe listy nie podlegają ujawnieniu. 


Rozumie pan, dlaczego wobec tego listy są tak skrzętnie ukrywane?
Nie. Zawsze powtarzam: nie wiem. Chciałbym to przeciąć.


Nowa KRS. Co się zmieniło od jej wyłonienia dla obywateli?
To nie jest tak ogólnie. Trudno powiedzieć, aby członek KRS mówił za wszystko. Jedna jednostka pracuje lepiej, inna gorzej. Za dotknięciem różdżki nie zmieni się wszystko.


Jedna korzyść z funkcjonowania nowej KRS?
Asesorzy wdrożeni do systemu pracują efektywniej.
Rozmawiał Jacek Prusinowski