Prof. Bogdan Musiał: Gwałty miały miejsce

2013-10-22 4:00 Tomasz Walczak

Czy Polska ma przepraszać za pokazanie czerwonoarmistów jako gwałcicieli?

"Super Express": - Po tym, jak w Gdańsku student tamtejszej ASP ustawił w al. Zwycięstwa pomnik czerwonoarmisty gwałcącego kobietę, ambasador Rosji w Polsce protestował, a jeden z deputowanych do Dumy zażądał przeprosin. Mamy za co przepraszać?

Prof. Bogdan Musiał: - Nie rozumiem, jak można przepraszać za coś, co jest faktem historycznym. Skala gwałtów, która przybyła na tereny Pomorza wraz z Armią Czerwoną, była ogromna. Jej ofiarami padały głównie żyjące tam Niemki, ale ten straszliwy los spotkał również wiele Polek, które przebywały na tym terenie jako robotnice przymusowe.

Zobacz też: Rosja oburzona pomnikiem radzieckiego żołnierza gwałcącego ciężarną w Gdańsku

- Niektórzy historycy twierdzą, że gwałty Armii Czerwonej zaczęły się dopiero po przekroczeniu granic przedwojennych Niemiec. Przemarsz przez Polskę odbył się bez takich ekscesów?

- Skądże. Zaczął się już na terenach Związku Radzieckiego. Potem fala gwałtów rozlała się po terenach krajów "wyzwalanych" przez Armię Czerwoną. Póki jednak czerwonoarmiści wyzwalali bratnie kraje, przywódcy sowieccy próbowali walczyć z tym procederem, ale nie bardzo im się to udawało.

- Czemu?

- Pamiętajmy, kim był czerwonoarmista - to był często niezdyscyplinowany żołnierz, którego zdemoralizowała zarówno walka z Niemcami, jak i traktowanie przez władze ZSRS. Nad kimś takim bardzo trudno zapanować. I choć np. w Polsce próbowano ograniczyć skalę gwałtów, to już na terenach niemieckich mogły być one inspirowane przez Stalina i jego zauszników. To przypuszczenia historyków, którzy na razie nie natknęli się na dokumenty. Możliwe, że istniał tylko rozkaz ustny.

Przeczytaj: Generał Polko: Rosja nie miałaby problemu z opanowaniem Polski

- Dla rosyjskiego spojrzenia na historię to tezy zupełnie nie do przyjęcia. Czerwonoarmista miał być tylko bohaterem bez skazy...

- Faktycznie, o tym w dzisiejszej Rosji się nie dyskutuje. Nie oznacza to jednak, że musimy się z tą neosowiecką propagandą zgadzać. Wręcz przeciwnie. Naszym obowiązkiem jest dyskutowanie o takich sprawach i ich przypominanie. Jeśli rosyjskie władze czują się urażone, to tylko dlatego, że prowadzą taką, a nie inną politykę historyczną. Identyfikując się ze Związkiem Sowieckim, muszą też identyfikować się ze zbrodniami, które to państwo popełniło.

Prof. Bogdan Musiał

Historyk

Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze