Profesor Kazimierz Kik: Prezes Kaczyński wchodząc do rządu wzmacnia Morawieckiego

2020-09-28 5:29 Przemysław Harczuk
Kazimierz Kik
Autor: Paweł Dabrowski/SE

Jarosław Kaczyński wzmacnia szefa rządu, który otrzymuje jednoznaczne wsparcie od lidera obozu całej prawicy. Po drugie pokazuje, że Jarosław Kaczyński wspiera Mateusza Morawieckiego, że to szef rządu jest namaszczony na następcę prezesa PiS. Po trzecie jednak – i to dla premiera gorsza wiadomość – pokazuje też, że jego pozycja jako lidera jest mocna siłą autorytetu Jarosława Kaczyńskiego. Musi uzyskać tej pozycji potwierdzenie - mówi prof. Kazimierz Kik, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.

TYTUŁ: Kaczyński wzmocnił Morawieckiego„Super Express”: – Czy zawarte w sobotę porozumienie ugrupowań tworzących Zjednoczoną Prawicę jest wzmocnieniem pozycji premiera Mateusza Morawieckiego, czy przeciwnie, osłabia jego pozycję, jest korzystne dla lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry?Prof. Kazimierz Kik: – Na pewno pozycji szefa rządu nie osłabia, jeśli nie wzmacnia, to można powiedzieć, że ją ratuje. Ratuje, ponieważ kryzys w koalicji był faktem. A podpisanie porozumienia utrzymuje koalicję, wzmacnia rząd. Wejście do rządu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego – jeśli oczywiście te informacje się potwierdzą – mówi nam kilka istotnych rzeczy. – To znaczy? – Po pierwsze wzmacnia szefa rządu, który otrzymuje jednoznaczne wsparcie od lidera obozu całej prawicy. Po drugie pokazuje, że Jarosław Kaczyński wspiera Mateusza Morawieckiego, że to szef rządu jest namaszczony na następcę prezesa PiS. Po trzecie jednak – i to dla premiera gorsza wiadomość – pokazuje też, że jego pozycja jako lidera jest mocna siłą autorytetu Jarosława Kaczyńskiego. Musi uzyskać tej pozycji potwierdzenie. Natomiast wejście Kaczyńskiego do rządu jest też istotne z innych powodów, niż tylko z uwagi na wzmocnienie Mateusza Morawieckiego, czy podkreślenie jedności rządzącego obozu. – Jakich?– Niezależnie od tego, jak obóz władzy oceniamy, wybory się odbyły. I najgorszą rzeczą, jaka mogłaby nas teraz spotkać, to wcześniejsze wybory. Mówię to z uwagi na podział w opozycji. Gdyby do wcześniejszych wyborów doszło, to Zjednoczona Prawica mogłaby nie wywalczyć większości, a podzielona opozycja nie byłaby w stanie utworzyć rządu. Czekałby nas chaos. A wobec problemów gospodarczych, które czekają nas już niebawem, Polska potrzebuje stabilnego rządu, który zajmie się rządzeniem. Do wyborów zostały trzy lata, podczas których PiS będzie rządził, a opozycja będzie mieć czas na przegrupowanie własnych szeregów, przygotownie się do tych wyborów. W kontekście stabilności władzy to dobrze, jeśli Kaczyński wejdzie do rządu. Ponieważ nie będzie już istotnego ośrodka decyzyjnego poza radą ministrów. Rozmawiał Przemysław Harczuk PODPIS:Prof. Kazimierz Kik, politolog Uniacwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach

Najnowsze